Jahabharata
Absolutnie tak. Jakikolwiek powtót do kultury Słowian przedchrześcijańskich jest nieporozumieniem. Tak sobie wymazujemy 1000 lat ostatniej historii?

Jestem absolutnie za kultywowaniem wiedzy o naszych przodkach. Komuś natomiast zależy, żeby robić z tego kwestię polityczną lub pseudopolityczną. W tym momencie ten ktoś idzie ręka w rękę z ideologiami lewackimi po to, żeby wspólnie robić jakąś kulturalną rewolucję na modłę multi-kulti. Czyli cepeliada zamiast autentycznej kultury.

A na dodatek jeszcze podczepiają pod to, co tylko się da: NWO, GMO, 13 wymiarów, tybetańska księga śmierci, piramidy, Mossad, Rockefeller... Wszystko wrzucone do jednego wora. Galimatias. Pomieszanie z poplątaniem.
Jahabharata
Więc to zafascynowanie to taki sam bełkot (do tego podejrzany i szemrany) jak reszta tych bajek z mchu i paproci.
Jahabharata
Nie muszę oczywiście (taką przynajmniej mam nadzieję) dodawać, że panslawizm to nic innego jak obecne zafascynowanie Słowiańszczyzną przez niektórych. Jak widać nic nowego...
Jahabharata
Wyjątkowo cytat (Wikipedia):

"Ideę panslawizmu popierała Rosja, pragnąc w ten sposób realizować swoje imperialne interesy wobec narodów o słowiańskim pochodzeniu, nieposiadających własnej organizacji państwowej. Z tego powodu - w przeciwieństwie do Czech - panslawizm nigdy nie uzyskał poparcia na ziemiach polskich, mimo że na początku XX wieku w ruch ten włączyła się endecja. Endecy traktowali jednak ten ruch instrumentalnie jako środek do osłabienia Austro-Węgier i Cesarstwa Niemieckiego.
Panslawiści dystansowali się od narodów wywodzących się od Zachodnich Słowian, ze względu na fakt iż były one wyznania rzymskokatolickiego. Niektórzy wręcz klasyfikowali ich jako wrogów "Słowiańszczyzny" na równi z Niemcami.
Z drugiej strony polski etnograf Franciszek Henryk Duchiński w swojej teorii uznał Rosjan za niesłowiańskich potomków Mongołów".

Osobiście nie mam za grosz zaufania do naszych "przyjaciół" Moskali.
Jahabharata
Pankracy, wolność słowa nie oznacza, że każdy mówi prawdę. Może z tym właśnie Polacy mają problem: uważają, że jak ktoś już coś mówi to to na pewno jest prawda. Takie to dziecinne jak się zastanowisz, co nie?

A jeśli sam miałbym się pokusić o coś ocierającego się o teorie spiskowe to chyba wiem, jak można połączyć te wszystkie nawiedzone teorie i filozofie. Jaki jest ich wspólny mianownik? Komu zależałoby, żeby dyskredytować Stany, Europę Zachodnią, Watykan i cywilizację łacińską? Komu zależałoby, żeby podkopać wiarę, która scalała państwowość i narodowość na terenach Europy Wschodniej? Kto wszczynał rewolucje? Kto finansował ruch lewacki na zachodzie Europy? Kto zawsze miał tendencję do atawizmów i zabobonów? Kto pociągał za sznurki w ruchu panslawistycznym na przełomie XIX i XX wieku? Kto zawsze trzymał swój naród za mordę, nie pozwalając na jakiekolwiek wolności (i tak jest do dzisiaj)?
Jahabharata
To nie jest wiedza. No co tu więcej mam dodać... Natomiast ja jestem otwarty na wszelkie inicjatywy. Jeśli tacy szaleńcy jak NTV czy G Braun znajdują swoją niszę, to dobrze. Vive la difference! Wolność słowa i poglądów to podstawa. I wciąż jej w Polsce brakuje. Ale umówmy się - lepiej że są na marginesie :)
Jahabharata
Masz rację, Pankracy, najgorsza ze wszystkiego jest obojętność. Mi chyba jej nie możesz zarzucić. Na mnie możesz się pieklić z innego powodu :) Do meritum... Bajki z mchu i paproci. A na deser Pieczyński. Czy oni dobrze mówią - Andrzej? To widocznie obydwaj bracia są fanatykami. Niedawno ta NTV rozmawiała z Grzegorzem Braunem. Ciekawe czy Braun wiedział o ich herezjach. Jak pierwszy raz usłyszałem o inicjatywach NTV to nawet mnie to zainteresowało. Że ktoś robi coś innego. Że są jacyś pasjonaci działający na marginesie. Ale kiedy wniknąłem głębiej, o co w tym chodzi... "Nie tak, panowie, nie tak!"
Jahabharata
Pankracy, patrzysz ale nie widzisz. Wszystko co piszę to autentyk; nawet jedno słowo nie jest fejkiem. A link wstawię tylko do tego, co będzie podpisane "Jahabharata" :)
Jahabharata
Pankracy, to było dobre :)
Jahabharata
A ja bym, Xenna, wolał, żebyś mówiła o swoich własnych przeżyciach i odkryciach zamiast o tej "niesamowitej" wiedzy... Jedno małe ziarenko prawdy, które sama odkryjesz, będzie bardziej wartościowe niż oceany tej "niesamowitej", "starożytnej" wiedzy.