Jahabharata
Swoją drogą jako dziecko "wymyśliłem" w najdrobniejszych szczegółach coś co nawiązywało do Atlantydy. Było to tak szczegółowe, że musiało mnie coś nawiedzić, kiedy to tworzyłem :)
Jahabharata
Jak pewnie się zorientowałaś, dla mnie - jak mówią Papuasi - seeing is believing, czyli jeśli czegoś nie doświadczyłaś tzn. że tego nie ma. Genialne w swojej prostocie. Natomiast jestem namiętnym czytelnikiem, więc lubię też poczytać o Atlantydzie, ale w kategoriach literatury fikcji. Jest taka genialna książeczka Tajemnice Atlantydy Michela Manzi. Facet funduje nam zupełny odlot (w stylu retro), ale czyta to się super.
Jahabharata
Xenna, spojrzałem przy okazji na inny filmik tej pani, zrobiony na cmentarzu. Upiorny, nie cierpię cmentarzy.
Jahabharata
Jadwiga, ale mówisz o komentarzach czy programie Tadzia Owsianki?
Jahabharata
Hahaha Helen wystarczy zapytać? Chyba raczej nie, bo Twoja odpowiedź nic nie mówi. Nie niesie ze sobą żadnej treści. Zresztą nie dziwi mnie to, bo gdyby ta odpowiedź była treściwa to już dawno byłaby gdzieś tu przekonująco wyrażona. Szukają prawdy? Litości. To nic nie znaczy. A poza tym jak szukają? Już pal sześć co, cokolwiek miałyby szukać. Właśnie tak jak to odpisałem. Podczepiając się pod swoich panów, żeby oni podali im cuda niewida na srebrnej tacy. Inaczej nie są zdolne do jakiegokolwiek samodzielnego działania. Sorry ale "taki mamy klimat"...

Co do mnie, interesują mnie zjawiska duchowe, dlatego gdzieś tam mnie kiedyś coś przywiodło, może niepotrzebnie, ciężko stwierdzić, na tę stronę. A komentuję bo nie sposób zostawić bez komentarza to co się tu wyczynia... No chyba że mnie zbanują za niezależność poglądów i bezpośredniość wyrażania ich. Tyle...
Jahabharata
Słuchaj Xenna, to nie o to chodzi, że ja mędrkuję. O to się rozchodzi, że ludzie podobni do Ciebie (wszystkie szanowne panie tutaj m.in.) szukają cudów. I że te cuda ktoś im dostarczy na srebrnej paterze. I dlatego szukacie swoich panów. Może zabrzmi to szowinistycznie, ale być może taka jest kobieca natura, żeby szukać swojego pana (i władcę). Ja tego nie wiem, bo nie jestem kobietą, ale z obserwacji czasami dochodzę do takich wniosków. Właśnie nie szukają partnera, tylko pana. No i oczywiście z własnej woli, bez niczyjego wpływu, z pełną świadomością wystawiają się na żer hochsztaplerów najróżniejszego autoramentu, a wszystko to ma posmak sekciarski. Być może żyjemy w erze sekciarstwa. Tak ona przejdzie do historii.

A co się tyczy tych chłopaków z nagrania to wybacz moje zdanie, ale to zwyczajni łowcy spisków i tanich sensacji.
Jahabharata
Xenna, coś bym jeszcze napisał, ale odpuszczę sobie :) Chociaż każdym swoim tekstem udowadniasz mi, że miałem rację.
Jahabharata
Istota rzeczy jest w tym wszystkim najważniejsza. Człowiek rzuca się w coś, a po jakimś czasie zapomina już, po co to zrobił, czy miał jakiś cel, jakie były jego intencje. Zamiast tego pochłania go ta otchłań, w którą tak niewinnie i bezboleśnie wpłynął. Nie mam ambicji Owsianki. Jeśli mógłbym komukolwiek w czymkolwiek pomóc to myślę, że to byłoby popatrzenie na siebie samego z dystansu.
Jahabharata
Nie, nie, to co mówię jest na poziomie zupełnie podstawowym, zasadniczym. Podobnie odniosłem się do programu Owsianki. To są pierwsze wrażenia, które odbieram. Mówienie o szczegółach rozwadniałoby tylko istotę rzeczy.
Jahabharata
Mógłbym cały elaborat o tym napisać :)