j.lucy
Dziękuję Karen, nie ujęłabym tego lepiej.
j.lucy
Masz rację Karen :) To co mnie porusza w Waszych komentarzach to moje lustro. To co Was porusza w moich komentarzach i komentarzach innych, to Wasze lustra.
pozdrawiam :)
j.lucy
a było tak miło :)
j.lucy
Konwalia - projekt na razie zawieszamy. Kto wie co przyniesie jutro :)

Blu - przez trzy lata z własnych środków i własną pracą tworzyliśmy wraz z Trójkątem projekt, w który wierzyliśmy. To była nasza bezinteresowna misja dla innych. Okazji do pomocy nam było dużo - wykupienie konta PRO, stworzenie własnego filmu, zaoferowanie pomocy... Za każdym razem byliśmy oskarżani i niedoceniani za własną pracę (patrz teraz: Porzeczka, Amma)
Porwaliśmy się na projekt, na który pewnie niewielu wariatów by się porwało, ale my to zrobiliśmy :) i udało nam się :)
W oderwaniu od korporacyjnego googlowego youtube'a stworzyliśmy własny serwis, w którym nikt nie może zablokować emitowanych treści, nie wyłączy konta z uwagi na podejrzenie o naruszenie praw autorskich (jak to robi YT), daliśmy dostęp do wszystkich materiałów w jakości HD bez przymusu oglądania reklam tabletek na ból głowy (za kwotę 10 zł - tyle co gazeta w kiosku), daliśmy możliwość współtworzenia Tagen i emitowania swoich materiałów oraz zarabiania na nich przez ich twórców, zrealizowaliśmy ponad 700 filmów - z tego jestem dumna.
Choć nie wszyscy jeszcze dorośli aby to docenić. Może czas nie ten... może co innego ludziom potrzeba, może jeszcze coś innego... może ;)
Teraz odpoczynek i przejście na inny etap.

Jeszcze raz dziękuję tym, którzy rozumieją i którzy doceniają.
j.
j.lucy
Amma, Porzeczka... cóż mogę Wam powiedzieć, zróbcie same coś dla innych zamiast się oburzać. Stwórzcie swoją energią coś dla ludzi wokół Was, tego Wam życzę.
j.lucy
Porzeczka, każdy widzi to co chce widzieć. Miałam na myśli zupełnie coś innego niż Ty to przedstawiasz, ale nie będę tego tłumaczyć. Blu zapytał, ja odpowiadam zgodnie z tym co czuję. Czym tu się oburzać?
j.lucy
Nadworne krytykantki zawsze na straży.
Choć Ewa - Tobie bycia w tym towarzystwie loży szyderców się dziwię.
Jak zmieniać ten świat na lepsze, skoro można kogoś wyszydzić zanim pozna się temat, z którym ten ktoś przychodzi...

j.lucy
Blu, i wszyscy inni nasi widzowie...
Dziękujemy za miłe słowa, pozwalają wierzyć, że dla kogoś te trzy lata nagrywania wieczorynek miało znaczenie.
Nie kryje się za tym nic tajemniczego. O przyczynie powiedzieliśmy na wizji - mój mąż (operator kamery, oświetleniowiec, dźwiękowiec, montażysta i realizator w jednym) wstał rano i powiedział, że dziś nagrywamy ostatnią wieczorynkę. To była decyzja, którą wszyscy poczuliśmy pozytywnie. Nie kończymy tylko nagrywania wieczorynek, ale kończymy lub zawieszamy cały projekt Tagen. Jest to powodowane brakiem środków na jego utrzymanie. Utrzymujemy z mężem telewizję od trzech lat z własnych środków. W tym momencie podjęliśmy decyzję o zakończeniu ciągłego dokarmiania widzów z naszej energii - ziarna zostały posiane, podlane i wypielone - teraz rozwijajcie się kochani :)
Ja osobiście czekam aż pojawią się osoby, które z nastawienia "daj" przejdą na "proszę przyjmij".
Niech ziarno kiełkuje...

Pozdrawiam wszystkich
Justyna
j.lucy
Pankracy, Helen:
Wrócę jeszcze do tematu prawdziwego Boga, który też poruszyła Helen słowami:
"ja tylko licze sie z tym, ze to moze nie byl Bog (ten jedyny). Ludzie maja roznych Bogow.. Mowiac 'jeden' moga miec na mysli jakiegos innego 'jednego', nie tego od ktorego wszystko sie zaczelo... Przeciez widac to po wpisach."
I który wydaje mi się, że Pankracy próbuje dociekaniami o imię Ojca - wygarnąć Tadeuszowi.

Pankracy, Helen, jest jeden Bóg, nie mówię tu o bogach, siłach natury, twórcach ras, przedstawicielach innych cywilizacji, którzy technologią przewyższają nawet naszą wyobraźnię, nie mówię o logosach, nie mówię o panach, bytach astralnych , aniołach czy diabłach. Mówię o Bogu. Jest Bóg. Każdy z ludzi jest Jego stuprocentową wersją w bycie: materii i antymaterii. Nie ma innego nie jednego.
Mała anegdota z mojego dzieciństwa, kiedy chodziłam na katechezy do salki katechetycznej, ksiądz opowiadał o Bogu, o Jezusie, pokazywał Palestynę na mapie... Zapytałam księdza:
- który Bóg jest ten prawdziwy nasz czy Żydów albo Muzułmanów? Do naszego mówimy Pan Bóg, Żydzi mówią Jahwe, Muzułmanie mówią Allah, który w końcu jest prawdziwy?
Ksiądz mówi: - no wiesz Bóg jest jeden,
- no dobrze - odpowiada dziecko - to konkretnie który?
- no konkretnie to ten nasz.

No i jak tu rozmawiać z takim pojęciem ludzi o Bogu...?

Pankracy: jeśli się nie zgadzasz, napisz tylko... wiesz co ;)
pozdrawiam serdecznie
j.
j.lucy
Pankracy, dla niektórych ludzi, w tym dla mnie, istnieje poza Internetem coś takiego jak praca, do której czasami chodzę, więc wybacz, że nie odpisuję od razu na Twoje zapytania - to był sarkazm gdybyś nie zrozumiał.
Proszę o zmianę tonu Twojej wypowiedzi bo piszesz bardzo nieelegancko, zwłaszcza do kobiety.
Nie będę odnosić się do Twojego komentarza na temat mojej odpowiedzi do Helen, bo to sprawa między nią a mną. Nie jest to Twoja sprawa w tym konkretnym ujęciu.
Pankracy, w odpowiedzi na Twoje zapytanie - naprawdę uznaję Twoje pytania o imię Boga za nielogiczne i w pełni nieuzasadnione. To moja odpowiedź. W nawiązaniu do Twojego pytania o imię Boga przeznaczyliśmy sporo czasu antenowego, aby wyjaśnić tę sprawę. Ty ciągle się upierasz, że Tadeusz coś wie ale nie powie, nie wiem skąd to przekonanie. Na Twoją "prośbę" Andrzej dostał wizję z inicjałami Boga, Tadeusz przedstawiał tę planszę ale możemy jeszcze raz ją pokazać i omówić.
Pankracy, wydaje mi się - jest to oczywiście moje zdanie - że jesteś owładnięty spiskowymi teoriami dziejów, zakonów, grup, stowarzyszeń, iluminatów, masonów, wyznawców dnia niewiadomojakiego (to ostatnie to też sarkazm). Wydaje mi się, że Ty nie pytasz o imię Boga, tylko próbujesz dociec lub też udowodnić, że istota, z którą kontaktuje się Tadeusz to nie Bóg a jakiś astralny byt, który próbuje wszystkich tu zmanipulować, a Ty jesteś jedyny, który może te owieczki ocalić. Pankracy, chyba zbyt dużo czasu poświęcasz na Internet (świadczą o tym co chwilę wklejane linki i domaganie się szybkiej reakcji na Twoje pytania, tak jakby wszyscy ludzie cały dzień siedzieli przed komputerem). Pobądź czasem w ciszy sam ze sobą. Te ciągłe pytania kiedyś znikną, a Ty poczujesz istotę własnej świadomości, istotę Boga w sobie, niezależnie jak będzie miał na imię. Tak ja to widzę - i oczywiście jeśli nie zgadzasz się ze mną (a czuję, że tak właśnie jest) to jeśli musisz mi odpisać na ten mój komentarz - odpisz tylko: nie zgadzam się. To wystarczy.
Wracasz do tematu z Leonardem - Tadeusz miał kilka wizji z nim związanych, kiedy o tym mówił, widać było to w jakiś sposób potrzebne i uzasadnione, ale to jego prywatne sprawy. Ja miałam kilka wizji związanych z innymi osobami ogólnie znanymi, to nie jest nic dziwnego. Wielu moich znajomych miało wizje związane z jeszcze innymi osobami czy nawet cywilizacjami, które dziś już nie istnieją. Nie rozumiem Twojego ciągłego dociekania. Widocznie są to sprawy prywatne, intymne w jakich okolicznościach pojawiły się wizje i jaką miały treść - uszanuj to.

Domyślam się, że się nie zgadzasz Pankracy, napisz tylko: nie zgadzam się.