Wieczorynki u Tadzia i Justynki - odc.71

Oglądasz bezpłatne 5 miunt. Pełny materiał jest dostępny tylko dla posiadaczy kont PRO.

Wykup konto PRO aby cieszyć się naszymi filmami bez reklam oraz wesprzeć twórców.

Zarejestruj się

Do odtwarzania filmu niezbędny jest Flash Player. Jeżeli korzystasz z urządzenia mobilnego zainstaluj przeglądarkę Puffin.
09 września 2016
Ocena widzów: 5,00

Tadeusz Owsianko opowie o pokorze. Poza tym odpowie na pytania telewidzów i podejmie próbę interpretacji wizji.



Materiał należy do serii: Wieczorynki u Tadzia i Justynki


Komentarze: 46

zyta
Wiatam . Z wypowiedzi Pana Tadeusza zrozumiałam,ze to świadomość "zarządza" zdarzeniami w naszym życiu,to ona nam wszystko serwuje w 3 trzecim wymiarze.To jaką rolę odgrywa Bóg,gdy przebywamy w naszej powłoce fizycznej?
zyta
Czy do określonego zdarzenia,(będąc w powłoce cielesnej) Świadomość ma dla nas jedno rozwiązanie doświadczenia tego,czy też mamy wybor i jest nieskończona ilość rozwiązań?Powiedział Pan ,iż przyroda jest już w nowym - wzorcowym świecie,czy może Pan dokładniej opisać jaki on jest?
Medrzec_szesciu_sciezek
Jak pojedyncze zdarzenie o wadze muśnięcia piórkiem może mieć jakiś większy wpływ? To nie jest czasem zwykła wymówka Ojca a może Ojciec oczekuje maszynowej precyzji?
Pozdrawiam :)
Porzeczka
W czytaniu pytania o nowy wzorcowy świat zwierząt pominęła Pani najważniejszą kwestię, a mianowicie stres i strach zwierząt. Powtórzę się więc: „... Zwierzęta wytwarzają dużo stresu (były przeprowadzane takie badania), bo wciąż muszą czuwać, albo uciekać. A co dopiero muszą czuć gdy są dopadnięte.” I to jest klu mojego zarzutu o wzorcowość świata zwierząt. Sam Pan Tadeusz powiedział w którejś wieczorynce, że kiedyś mięso będzie wytwarzane w laboratoriach, bo po co zabijać zwierzęta. Wydawało mu się to absurdalne. A jakoś w świecie zwierząt nie widzi tego absurdu. WIADOMO, ŻE NIE CHODZI MI O WEGETARIANIZM, TYLKO O TO JAK JEST POZYSKIWANE MIĘSO. Ale już się przyzwyczaiłam do tego typu interpretacji pytań, które zawierają w sobie veto co do przekazów. Czyli z pytającego robi się głupiego Jasia.

Co do przykładu pieska, który nie położył się ani przy panu, ani przy swoim panu to zachował się zgodnie ze swoim priorytetem. A jego priorytetem było, żeby ani pan, ani jego właściciel nie poczuli się mniej ważni, zlekceważeni.
Zauważyłam, że w kontaktach z osobami, które często zaciągają hamulec, gdy my jedziemy swoim torem i swoim samochodem, czyli tacy którzy w nie wzorcowy sposób władowują się w naszą przestrzeń, warto siebie zapytać o swój priorytet. Moim jest (oczywiście nie zawsze mi to wychodzi i nie zawsze tak chcę) nie kłócenie się, nie powodowanie spięć. Więc jak w pierwszej kolejności pojawia się we mnie odruch ostrego bronienia swojego zdania, gwałtownego wyrzucenia kogoś ze swojej przestrzeni, to przypominam sobie o swoim priorytecie. Bywa, że go świadomie ignoruję. Odnalazłam mechanizm „co jest dla mnie na pierwszym miejscu w kontaktach”. To pozwala mi być nie tak reakcyjną. Nawet jak ktoś ma wybuchową osobowość, to przecież w trakcie życia może chcieć przestać używać takiego narzędzia. Bo nic z niczym nie jest na zawsze zlepione. Wszystko jest osobnym trybikiem. Można to dostrzec we wglądach, w trakcie doświadczeń. Oczywiście u kogoś na pierwszym miejscu w kontaktach z innymi może być „ja mam zawsze rację”, albo "matka ma zawsze rację".
Medrzec_szesciu_sciezek
Odnośnie próby tych najwyższych świadomości według mnie przywiązanie na stałe jest ograniczeniem samego siebie
Porzeczka
Będzie niegrzecznie momentami. Moja irytacja wynika z dysonansu między tym o czym pan mówi, a tym co jest.

Czym innym jest zauważanie wśród zwierząt zachowań pięknych, mądrych i wzorcowych, a czym innym powiedzenie, że świat przyrody jest w 100% w nowym wzorcowym wszechświecie. Takie zachowanie psów pewnie zdarzało się i 100 lat temu.
Czekam na komunikat od matki, że trawa jest już czerwona i bronienie tego przez pana w razie oponentów. Czasami mam wrażenie, że matka sprawdza ile jeszcze pan łyknie i w końcu się z czymś nie zgodzi. Ale pan pewnie boi się pójścia w odstawkę dla matki. Szlabanu na otrzymywanie przekazów i utracenia umiejętności ich interpretowania.

Mówi pan, że jesteśmy przed przesileniem, po którym zachowania nie wzorcowe już nie będą mogły mieć miejsca. Wielokrotnie pan powtarzał, że już tak jest. Oczywiście brzmiało to i brzmi nadal jak „trawa jest czerwona”, bo każdy widział i widzi, że nic się nie zmieniło. Zapytuję, a co się stanie z tą niewzorcową populacją 99,9% po tym przesileniu? Dostanie olśnienia?
Także kłania się momentami Szymborska:
http://idn.org.pl/poezja/szymborska/schylek_wieku.htm

Coś więcej o tym nowym przesileniu jednak poproszę, jak można.

Pani Justyna na końcu mówi, że nie możecie pójść z nową wiedzą, bo nie zadajemy na jej temat pytań. Przecież nie raz prosiliśmy o nowości. Także zadaję pytanie: Proszę o powiedzenie, czym byście chcieli się z nami podzielić. Tak skrótowo. Pytam serio.
Majka
Kochany panie Tadeuszu,
uwielbiam sluchac waszych pogaduszek z Justyna, nurtuje mnie jednak jedno pytanie....w jednej z rozmów nadmienil pan, ze "byly jakies czasy z ANTROVISEM" w pana zyciu. Nie moge zintegrowac pana osoby z tym "towarzystwem", nie pasuje mi pan do tych ludzi, z którymi swego czasu mialam osobisty kontakt i nie wiem jak pana z tym polaczyc.
Bylabym wdzieczna, gdyby powiedzial pan cos na ten temat, co to byly za czasy i czym byly dla pana.
Moje zdanie na temat Antrovisu, które wynika z osobistych doswiadczen nie jest zbyt pozytywne, i dlatego, ze uwielbian pana opowiesci i odbieram ojca i wszechswiat w podobny sposób, ta wzmianka o tej organizacji troche mnie zaniepokoila.
Dziekuje za wasze cudowne rozmowy, pozdrawiam i sle mnóstwo dobrej energii dla wszystkich.
Maja
ewa
Witajcie kochani. Dziekuje za poruszenie tematu dotyczacego pokory. Wiem, ze jest to temat rzeka i mozna o tym rozprawiac calymi godzinami. Szkoda tylko, ze wiele bardzo uduchowionych osob, ktore zajmuja sie energiami, uzdrowieniami itd... zapominaja o pokorze. A mnoza sie ostatnio jak grzyby po deszczu. I sie nie dziwie, bo wiekszosc z nich niestety na duchowosci robi tylko i wylacznie dobry biznes. Wedlug mnie jest to falszywa duchowosc i falszywa pokora, ktora ci ludzie sie zachlysneli.
Nadal zyjemy w tym zaklamanym swiecie, w ktorym musimy na wszystko miec szeroko otwarte oczy i ciagle byc czujni tak samo jak te wystraszone zwierzeta. Pozdrawiam
blu
Panie Tadku,
nie mam zamiaru wpływać na Pana nomenklaturę. Po prostu wymiary kojarzą mi się z fizyką kwantową, a więc z metrycznością. A jak wiemy od Pewnego poziomu "wymiary" stają się niemetryczne, bo zanika np. parametr czasu, tak więc paradoksalnie wyższy wymiar staje się niższym wymiarem, bo ma mniej parametrów ;)

Niemniej niech już Pan zostanie przy swojej nomenklaturze, bo ludzie są do tego przyzwyczajeni, a i nie roszczę sobie uprawnień do wymuszania na Panu cokolwiek, no chyba, że pogadam z Pana Ojcem żeby spłynął na Pana jakiś przekaz w tym temacie :)
blu
Oczywiśćie to powyższe to był żart, bo faktalnie czułbym się przymuszając Pana do czegoś co nie jest z Panem zgodne. A tak jeszcze dywagując to chciałbym żeby Pan się ustosunkował do stwierdzenia, że im większe cierpienie tym większe oświecenie. Ja z jednej strony uznaję to za toksyczny program, ale z drugiej strony sobie myślę, że Bóg nie ma nic przeciwko jak istoty odchodzą mocno od wzorca, a później do niego wacają. Dostają przecież ogromną świadomość. Zastanawiałem się nawet przez moment, że ci najgorsi to w istocie największe istoty, tylko zmanipulowane przez Boga do wkroczenia na ścieżkę agresywnego rozwoju.
zyta
To ciekawe dlaczego propaguje sie cierpienie jak jedyna i włąściwą drogę w rozwoju duchowym?Czy to nie jest typowo Matriksowy rozwoj na zasadzie dualnośći,ze trzeba doświadczyć zła,aby docenić dobro?
zyta
https://youtu.be/c9KrKZ16KG0 ,to w kontekscie miłosci,polecam
vanilkamagilka
Tadeusz czy mógłbyś pokontemplować lub zapytać Ojca po co Ci blokady w kolanach??? Pozdrawiam
KatarzynaJ
w nocy z 11 na 12 września miałam wizję - wszystkie zegary w moim domu wyzerowały się;
dzisiejszej nocy natomiast widziałam dwa potężne wulkany; z obu wydzielały się kłęby dymu; ognia, ani lawy nie było; widok był zachwycająco piękny; widziałam też siebie brodzącą w jakiejś piwnicy domu, w wodzie, i schody, w kierunku których podążałam;
dziękuję Wam Tadeuszu i Justynko za dobrą robotę; dzięki Wam powoli, ale w jakimś wyczuwalnym porządku wszystko staje się jasne i zrozumiałe;
pozdrawiam Was serdecznie
Kasia
KatarzynaJ
często zajmuje moje myśli pytanie - gdzie jest granica pomiędzy nieingerencją, a zaniechaniem, np. nie udzieleniem pomocy;
może Tadeuszu przybliżył byś ten temat, bo często wspominasz o nieingerencji;
pozdrawiam
Wu
Brakuje mi na tej stronie próby odpowiadania na pytania innych osób.
No ale skoro wszystkie pytania są skierowane do Tadeusza, nie będę wykazywał się nadgorliwością.
A propos tych zwierząt to najgorsze są chyba komary. Pomijając masę chorób które przenoszą, to jak nie zabijesz skurczybyka to będzie całą noc bzyczał koło ucha ;|

ewunia
Od samego początku interesuje mnie misja, którą mamy do spełnienia tu na Ziemi.....wg tego co zrozumiałam, tylko osoby, świadome oczywiście swojego istnienia, które cierpią fizycznie i finansowo są jakby jej "przedstawicielami". To znaczyłoby, że osobom, również świadomym, którym dobrze się powodzi i nie cierpią fizycznie, ta misja została odebrana? Od samego początku śledzę wasze spotkania, bo "Ktoś" mnie tu "przyprowadził" i żyję nimi ......czyli "studiuję" wspaniałą wiedzę i wyciągam dla siebie wnioski...najważniejszą jednak sprawą dla mnie jest misja.....
zyta
Ewunia;doszłam do wniosku,ze nie mamy tu żadnej misji.
ewunia
Napisałam w liczbie mnogiej "mamy tu do spełnienia".... ale w tym wypadku myślę o sobie.....czuję że mam jakąś misję, ponieważ przyprowadziły mnie tu, moje "wskazówki", które bardzo uważnie obserwuję.....tylko kwestia-jaką....? Przecież po to zeszliśmy tu na Ziemię.....
Porzeczka
Wzięte z komentarzy pani Nelly z linku:
https://www.youtube.com/user/nelly251061

Wszystkie lęki i samo-biczowanie pochodzi z umysłowego oprogramowania i nie ma nic wspolnego z Prawdą Istoty Ludzkiej. Zajmuj sie tylko codziennymi zadaniami ktore wyłaniają się do zrobienia i polecam wyłączyć śledzenie info w necie bowiem 90% to pułapka rozkręcająca lęk ktory jest jedynie symulacją.

Na planie 3d funkcjonuje fałszywy program O konieczności zjadania innych istot ze świata roślin i zwierząt w celu przetrwania. Tutaj wszyscy siebie zjadają nawzajem rowniez w sensie wykorzystywania emocjonalnego. Zycie organiczne nie zawiera w sobie uzależnienia swojego zycia od uśmiercenia innego. To jest matryca śmierci , przemocy i cierpienia... To juz sdpbiega konca gdyż planeta nie moze juz dłużej tego udźwignąć. Bretarianizm to organika a jedzenie to wypaczony styl zycia

niezależnie od stanu świadomości wszyscy ludzie na Ziemi przechodzą proces transmutacji, tyle tylko, że im więcej emocji związanych z oceną świata i ludzi, tym więcej cierpienia na planie fizycznym i psychicznym. Znika życie jakie znamy poprzez konstrukt umysłu. Do końca 2017 znikną wszystkie linie czasowe reprezentujące Ziemię 3d. Ciała osób żyjacych w złości, zawiści, pogardzie, egoizmie , okrucieństwie itp....zakończą swe obecne życie. Właśnie dlatego obserwuje się niespotykany wcześniej ogromny przyrost ilości zgonów na 'choroby nieuleczalne" w ostatnim czasie.
LukaszNOsmolski
Skoro ewolucja jest indywidualna i każdego sprawą jak szybko przechodzi to jak można wymagać od innych żeby się pospieszyli? Bawią mnie takie komentarze.
Coś na zasadzie jak nie będziesz tak szybko się rozwijał przestanę Cię lubić heh.
Koncert życzeń.

Dla mnie mogą i jeszcze tysiące lat się uczyć. Jasne ,że z takiego poziomu mieszkańca planety robi to różnicę w świecie zewnętrznym skoro jest odbiciem wnętrza mieszkańców i Woli Ojca. Jednakże nawet w religii cierpliwość jest cnotą.

Pytanie i to nie dlatego ,że nie znam odpowiedzi tylko dlatego żeby inni posłuchali:

Czy Ojciec na każdego z osobna czeka w jego osobistym rozwoju duchowym?
Bo realizując Swój Ojcowski Plan Razem z Nami tu obecnymi "pomaga" innym mniej chętnym zmianom. Jak to jest według Państwa i każdego z osobna.
Pozdrawiam

Wu
Cześć Łukasz, tu inny Łukasz :D

Cierpliwość jak najbardziej moim zdaniem jest istotna. Ale ze wszystkim można przesadzić, z cierpliwością również.
Ja nie mam zamiaru nikogo przymuszać do oświecenia, ewolucji i tym podobnych, ale sam jestem osobą która chce to robić.
Mam wrażenie że na chwilę obecną, większość zmian które zachodzą, dotyczy odblokowania barier i blokad które do tej pory powstrzymywały ludzi przed rozwojem. Ja nie widzę w tym pośpiechu. Co najwyżej efektywne korzystanie z wydarzeń.

Inną sprawą jest to że całość bytu nie jest już w stagnacji. Człowiek, jako pewnego rodzaju model całości, też musi zatem w którymś momencie ruszyć do przodu. Gdyby się na to na pewnym poziomie nie zgadzał to nie było by go tutaj. Tu nie chodzi o żaden pośpiech, ale o sam fakt ruszenia z miejsca. I tak, każdy z osobna w swoim własnym tempie. Jeśli chodzi o lata, to interesuje mnie własne tempo. Jak komuś pasuje x-tysięcy/milionów lat to mi nic do tego, do momentu kiedy mnie nie ciągnie za sobą. Jak nikt nie będzie mnie spowalniał to też i ja nikogo nie będę przyspieszał. I vice versa, dlatego już przestałem innych przyspieszać, namawiać, tłumaczyć...

Rozumiem że wątpliwości może budzić na przykład stwierdzenie że wszystko musi być wzorcowe. No bo to takie jakieś suche słowo które tak właściwie nie wiadomo co znaczy w pierwszej chwili. Tak samo jak stwierdzenie że człowiek ma spełniać takie czy inne parametry. Też brzmi to strasznie sucho.
Omawiając te wszystkie plansze łatwo jest zapewne zapomnieć się że to są tylko symbole, symbole które każdy może inaczej odczytać, a na koniec może okazać się że wyobrażenia i tak mijają się z rzeczywistością.
Czasami mam wrażenie jak słucham wykładów na NTV, że sporo spraw o których mówi Pan T. jest bardzo spłycanych, ale później okazuje się że chociaż często wiem coś więcej na ten temat to ciężko mi to wyrazić w słowach.

LukaszNOsmolski: dzięki za fajny temat do przemyśleń :)

Pozdrawiam
zyta
Panie Tadeuszą ;ostatnio też zauważyłam ,bardzo dużo ludzi nagle dowiaduje się o chorobie i za chwile umiera,duzo osob leczy sie na depresje,oraz wielu ludzi boryka sie z chorobami psychicznymi,czy to wynik przemian w/g planu Ojca?
ewunia
Panie T. wspominał Pan o przesileniu, które się zbliża.....a w NTV mówił Pan o możliwości zaobserwowania pewnych zjawisk na planie fizycznym......można to rozszerzyć?...Pana przekazy tak podnoszą mi wibracje, że nie mogę spać pół nocy......i to jest piękne......
zyta
" Śmierć to zakończenie ziemskiej egzystencji, jest jej częścią. Śmierć to tylko możliwość pójścia dalej, jest powrotem do domu."Panie Tadeuszu gdzie jest ten dom i jak wygłada w/g Pana?
Medrzec_szesciu_sciezek
Panie Tadeuszu a kiedy będą te niestarzejące się ciała?
Pozdrawiam :)
ewunia
Mam pytanie P. Tadeuszu w sprawie przesilenia ----jakie będą skutki zdarzeń niewzorcowych, po przesileniu....? czy brak zasilania energią z nieskończoności ? już Pan o tym wspominał.....ale może jest coś więcej...? ..........Chciałabym już w tym wcieleniu spełnić "wszystkie parametry" i przekroczyć Próg pokory.....to z pewnością długi "proces", tylko dlaczego czuję się tak "dziwnie" kiedy o tym mówię....jakby każda moja komórka chciała tego samego....
zyta
Majka
Czy ksztalt ziemi ma znaczenie w budowie wszechswiata? Jesli jest centrum wszechswiata, to jest plaska czy kulista? Czy prawda jest to co widzimy, ze gwiazdy i slonce kreca sie wokol nas, czy to co opowiadaja nam od czasow Kopernika-media, nasa, naukowcy itp. - ze to my wirujemy w kosmosie z szalonymi predkosciami, których ja znowu absolutnie nie odczuwam?
Dziekuje za odpowiedz i pozdrawiam serdecznie;-)
ewunia
P. Zyto....prześledziłam wszystkie filmiki Nelly Radwanowskiej....są świetne......wiem że to kobieta "obudzona" i otrzymuje również jakieś przekazy....jej wiedza była mi potrzebna, ale Nelly zatrzymała się na wymiarze 5 G......a wymiarów jest 13.....więc stwierdziłam że nie będę stać w miejscu......wszystko płynie.....i ja też dopłynęłam do T.Owsianki......byle do przodu.......pozdrawiam....
jadwiga
Witam wszystkich serdecznie i wiecie co? nie mam nic do powiedzenia; zapytacie to co tu robisz? a no własnie wszystkich serdecznie witam, pozdrawiam, przypominam o sobie, bo może tworzymy jakiś wspólny myślokaształt w świecie energetycznym? przecież od wielu miesięcy jesteśmy tu z prowadzącymi; ale teraz czekają nas nowe czasy, nie wiem jak to będzie w tym "pobuforowym" stanie zero? i dalej w nowym świecie? jak będziemy żyli, czy będą pieniądze?, zazdrość? może nadal będziemy się tu spotykać? jak na razie tyle, wszystkich serdecznie pozdrawiam, jadwiga
Medrzec_szesciu_sciezek
Majka
Jak diabeł ukrył niebocentryzm
https://www.youtube.com/watch?v=Tql5-cO87Dc
Pozdrawiam :)
ewunia
P. Tadeuszu miesiąc temu posłałam do Pana list na adres TVN a w nim 2 rysunki.....wiem że jest Pan zajęty, ale bardzo czekam na odp. możliwe że nic nie znaczą, ale ciekawość moja nie ma granic.....w liście podałam swojego maila ...dziękuję z góry i pozdrawiam....
Porzeczka
Ewunia
A skąd wiesz, że p. Nelly się zatrzymała? 5d po prostu oznacza koniec z negatywnymi częstotliwościami. Nie oznacza, że nie masz kontaktu z innymi wymiarami. Ona zresztą nic nie mówi na temat tego czy człowiek jest wielowymiarowy, czy wszechwymiarowy. Więc nie wiadomo jak to wg niej jest. To Ziemia wychodzi z 3d. A my mamy w tym względzie wolny wybór. Cudownie by było, gdyby to nie była syriuszańska kaczka dziennikarska. Jak dla mnie nie ma nic ważniejszego. Bez wyautowania negatywnych częstotliwości nic nie pójdzie do przodu. No bo jak?
"Byle do przodu" w 3d jest jedynie stawianiem ptaszków na liście zakupów. Można mieć na niej i wchodzenie na ośmiotysięczniki.
Porzeczka
Jadwiga
Nowe czasy to już wg p. Owsianki mamy od co najmniej 21.12.2012. A wciąż to co nam najbardziej doskwiera mocno się trzyma. Zmiany w pojedynczych ludziach mogły i pozachodziły kolosalne, ale jak materia systemowa wciąż jest taka sama, to idzie nam tylko powzdychać... jak na razie.
ewunia
Porzeczka......każdy z nas ma tu na Ziemi do przerobienia swoją karmę....i żadne przejście na 5d nie uwolni cię od tego....nie uciekniesz od negatywnych częstotliwości, czyli od samej siebie.....my sami narobiliśmy tego marasu...a teraz chcemy uciekać....dokąd pójdziesz--tam zabierasz swój "bagaż"......więc warto się go wpierw "pozbyć"....wg mnie 5d to nic innego jak bycie w tu i teraz.....odsuń umysł i zablokuj myśli....wejdż do cichej przestrzeni, która jest w tobie......
zyta
ewunia
Zyta....to co mówi Witek jest ciekawe.....przestudiowałam jego wszystkie filmiki, od samego początku.....też "budzi" ludzi--ma swoją misję.....tylko że utknął ze swoją wiedzą w starym jeszcze Wszechświecie i nie chce już niczego więcej szukać---a szkoda......-wydaje mu się że zna całą zagadkę życia....ale tylko z poziomu naukowego......sprawy duchowe nie wchodzą u niego w rachubę......
zyta
Ewunia masz racje :)
zyta
Ewunia ,czy możesz napisać ,co znaczą dla Ciebie "sprawy duchowe"?
jadwiga
do ewunia: najpierw bardzo Cię przepraszam, że wyrażę tu swoje zdanie, a ono jest takie: nie wiem skąd wiesz tyle o Osobach, o których piszesz? jak pozyskujesz te informacje? intuicyjnie? duchowo? jak dla mnie to osądzasz, czy pomyślałaś czy Masz do tego prawo? jesteś wszechwiedząca? może ktoś potrzebuje tych informacji?
serdecznie Cię pozdrawiam, jadwiga
ewunia
Jadwiga...ja nie osądzam nikogo, po prostu piszę to co widzę i co czytam..........a osoby te znam-- to dobrzy znajomi z fb....to moi pierwsi "nauczyciele duchowi "których sama zaprosiłam do swoich znajomych-- jeszcze parę lat temu.......i powiem ci jedno----gdyby nie T.Owsianko, tkwiła bym w tym właśnie miejscu co Oni.....a zwłaszcza Witek.....jak już pisałam wyżej......przecież mam oczy i widzę co się dzieje......nie trzeba być wszechwiedzącym.....pozdrawiam....
ewunia
do Zyta....sprawy duchowe, to jest to wszystko o czym rozmawiamy z Tadeuszem Owsianko, czego nie można dotknąć, co nie opiera się o naukę......
jadwiga
do ewunia: dziękuję Ci za wyjaśnienie, serdecznie Cię pozdrawiam, jadwiga
Medium
Pan Owsianko stworzył osobliwy typ mistyki: mistyka projekcyjna. Dochodzi tu do projekcji własnych wewnętrznych przeżyć i przeczuć na cały świat i wszystkich ludzi.
W dodatku jest uciążliwym oratorem z racji jakiegoś hamulca, dysonansu w jego głosie.
Podziwiam wszystkich słuchaczy, którzy słuchają z zainteresowaniem.
Co prawda przebrnęłam przez wiele poprzednich odcinków, by rozgryźć tak temat jak i osobowość prowadzącego, ale dalibóg już nie wrócę!
bartektw
Panie Tadueszu
Największą pomyłką w pracy duchowej jest zaangażowana praca duchowa
Największa pułapką w postępie duchowym jest mierzenie postępu duchowego

Dla każdego kto wziął sobie do serca słowa Pana Tadeusza, że jakaś 'szansa' została Wam zabrana na to życie albo na kolejne 100 lat:
ZAWSZE jesteście pierwszym i jedynym, jesteście świadomością a cała reszta to Wasza własna gra w istnienie. Więcej nic nie potrzebujecie, żadnej miary czy zdobyczy, żadnych stałych narzędzi. One Wam tylko przeszkadzają w byciu ponieważ przysłaniacie bycie dążeniem do czegoś co i tak się wydarzy. Owe dążenie powoduje, że stawiacie przed sobą kolejne zdarzenia które rzekomo musicie pokonać. Zapomnijcie o nich a zaczniecie odkrywać własne piękno którego nie jesteście świadomi.

Zapewniam Was, że duchowe dążenie do czegoś nie różni się niczym od korporacyjnego szczebla i pięcia się po nim. Porównajcie emocje jakie temu towarzyszą. Takie dążenie tylko przykleja coraz to różne zdarzenia które musicie pokonać oraz coraz to różne właściwości i tak przeładowanego niekiedy ego.

W chwili w której zaakceptujecie chęć zrozumienia siebie i tego czym jesteście, bez wysiłku, bez mierzenia, bo tylko chcecie, to przyjdzie do Was samo, bez troski o to w jakim momencie to się wydarzy.

Pozdrawiam
B
Komentowanie włączone dla kont PRO

Aby chronić się przed spamem ograniczyliśmy dodawanie komentarzy tylko do użytkowników posiadających konta PRO.

Zaloguj się.

Twój obecny typ konta

WIDZ DZIAŁAJ
WIDZ

Nie bądź tylko biernym widzem, weź udział w życiu naszej telewizji. Możesz mieć bezpośredni wpływ na kształt tworzonych programów. Dyskutuj, oceniaj, komentuj a nawet porozmawiaj prywatnie z autorami filmów. Dzięki powiadomieniom e-mailowym nie przegapisz też żadnej premiery.

Załóż konto

Zobacz pełne porównanie typów kont

TAGEN

Tagen - telewizja tworzona przez ludzi i dla ludzi.

Mówi się, że media to czwarta, a nawet pierwsza władza. To media pokazują nam świat z takiej a nie innej perspektywy tym samym mówiąc nam na co zwracać uwagę oraz co o danym wydarzeniu myśleć. Nie chodzi jednak o to co mówią i pokazują media, o wiele ciekawsze jest to czego nie mówią ani nie pokazują. Tagen.tv to telewizja internetowa współtworzona przez internautów. Nie boimy się żadnych tematów i chętnie pokazujemy wydarzenia, zjawiska czy ludzi z zupełnie innej perspektywy.

Zobacz profil Doceń autora

Inne filmy z kategorii Duchowość

Oglądaj

Słowianki