Wieczorynki u Tadzia i Justynki - odc.64

Oglądasz bezpłatne 5 miunt. Pełny materiał jest dostępny tylko dla posiadaczy kont PRO.

Wykup konto PRO aby cieszyć się naszymi filmami bez reklam oraz wesprzeć twórców.

Zarejestruj się

Do odtwarzania filmu niezbędny jest Flash Player. Jeżeli korzystasz z urządzenia mobilnego zainstaluj przeglądarkę Puffin.
22 kwietnia 2016
Ocena widzów: 4,00

Czy zadając pytanie znamy już odpowiedź tylko nie potrafimy jej odpowiednio zinterpretować? Wolna wola, wolny wybór, niewolnictwo, kto jest twórcą ty sformułowań i kto wprowadził je w życie, czas przystanąć i pomyśleć.



Materiał należy do serii: Wieczorynki u Tadzia i Justynki


Komentarze: 139

arjaman
Panie Tadeuszu - dlaczego w 53:57 zwraca się Pan do mnie po imieniu? :-)
Porzeczka
Z racji tego, że zazwyczaj nie udaje się w wieczorynce zawrzeć odpowiedzi na wszystkie nasze pytania, czy też komentarzy do naszych komentarzy mam propozycję.
Wieczorynka mogłaby się zaczynać zawsze od jakiegoś najnowszego komunikatu. Nie musi być jeden. Potem Justynka wyławiałaby z tego co pod wieczorynkami pytania dotyczące nie poruszanych jeszcze zagadnień, a przynajmniej nie wałkowanych już wielokrotnie. A na koniec (ile starczy czasu) wałkowanie zagadnień nie schodzących z afisza.
Porzeczka
Co do uczenia się na błędach. Dla mnie to stwierdzenie jest równoznaczne z wnoszeniem korekt do naszych działań. Odnosząc się do przykładu z wbijanym pinem od końca (pomidor). Gdyby sytuacja z błędnym pinem powtórzyła się jeszcze raz pewnie pomyślałaby Pani, że może znowu wbijam od końca i sprawdziłaby to. No, ale mogłoby się również okazać, że ma Pani w ręku nie swój telefon.
Innym przykładem może być pieczenie makowca. Wyszedł mi taki, że nie można go pokroić, bo się rozwala. Wtedy np. wprowadzam do internetu "rozwalający się makowiec" i dostaję odpowiedź "użyj do masy makowej samych białek, 4 lub 5". I wtedy jeżeli zależy mi , żeby makowiec mi się nie rozwalał, DOKONUJĘ KOREKTY SWOICH DZIAŁAŃ.
Porzeczka
Odnośnie wizji ze skocznią, na szczycie których były przybytki religijne (szok!). I tego, co powiedziała Matka, że jest dopiero jeden przebudzony, "ponieważ we mnie nie wierzycie, nie wierzycie, że jesteście mną".
Religie bazują na wierze (to jest ich pokarm). Sama treść jest mniej ważna, bo treści są różne, bo zawsze można zmienić je na inne. Religiom zależy, żebyśmy WIERZYLI, czyli opierali się na założeniach, a nie doświadczeniach. I Pana Matka wychodzi na to, że chce od nas tego samego. Nie chce się z nami doświadczaniem że jesteśmy NIĄ podzielić, tylko "karze" nam w to wierzyć. Dla mnie to jest absurd. Sam Pan powiedział, że odczuwanie wykraczające poza zmysły narzędzi jest dane, jest łaską. Więc to, że nie widzimy, że jesteśmy Matką, wynika z tego, że Ona nie daje nam tego zobaczyć. Jeżeli Matka chce, żeby ktoś widział kolory, to daje mu oczy.
Oznaczać to też może, że ten który prosi o wiarę, wcale nie ma takich mocy, żeby móc nam dać tego doświadczyć. Chce nas doić.
Pytanie: Czy w wyższych wymiarach jest to dla nas oczywiste, że jesteśmy Nią? Czy również jest to kwestia konieczności uwierzenia w to?
Znowu muszę powiedzieć ostrzej. Nigdy nie uznam za Boga kogoś, kto karze nam w coś wierzyć. Prawdziwy Bóg dzieli się tym "coś". Mówi "skosztuj, spróbuj".
Nie mam pojęcia czym jest Bóg. I każdy komu się wydaje, że wie, powinien sprawdzić na czym ta jego wiedza jest oparta. Bo raczej na założeniach własnych bądź cudzych. W ogóle wydaje mi się, to poszukiwanie Boga, próba odpowiedzi kim jest, jest zbytecznym zawracaniem sobie głowy, bo gdybyśmy mieli to wiedzieć, to byśmy wiedzieli. Więc ja się z tego wykręcam. Nawet z tego, że Bóg jest. Nie zamierzam zakładać absolutnie niczego.
Polecam filmik: https://www.youtube.com/watch?v=DKI5nS8tqmI
Ja po nim zaczęłam stopować w sobie negatywy oceniające mnie, czy rzeczywistość. Nie, że jestem nią zachwycona. Ale kiedy to robię to energia nie ucieka w tym bezużytecznym kierunku, więc pojawia się takie poczucie, że tej energii jest więcej. Choć to nie prawda, ona po prostu nie wylewa się z baku.

Pan Owsianko, wierzy chyba najbardziej na świecie , że jest Matką, więc wychodzi na to, że to on jest tym... Dlaczego mnie to nie dziwi. Pomidor.
Medrzec_szesciu_sciezek
Witam tu od razu takie moje sprostowanie do poprzedniego pytania nie chodziło mi o parametry jakie spełnia ojciec w jego osobie tylko o najwyższe wzorcowe parametry w sensie świadomości jakie wyznaczył nam istnością w bycie do spełnienia Mówił pan że tylko jedna osoba je spełniła chodziło mi właśnie o te parametry, liczyłem na bardziej konkretną odpowiedz "idziemy tam gdzie pasujemy w zależności od naszej wibracji na zasadzie podobieństwa" ta nic konkretnego mi nie mówi co do tego gdzie każdy z nas skieruje się po śmierci a ja lubię konkrety ale może dostanie pan jakiś przekaz w przyszłości na ten temat.
pdsyłam linka do ciekawej opowieści :)

https://www.youtube.com/watch?v=kYXZhAzQSqE


Pozdrawiam
Pro
Porzeczka nadmienila:

"...Więc to, że nie widzimy, że jesteśmy Matką, wynika z tego, że Ona nie daje nam tego zobaczyć. Jeżeli Matka chce, żeby ktoś widział kolory, to daje mu oczy..."

Tak, dostalismy oczy.. zostalismy nimi OBDAROWANI, tylko ze TE oczy sa czesto zamkniete, a nawet zacisniete. Zeby oczy mogly COS dostrzec potrzebne jest swiatlo.

Meister Eckhart powiedzial: "Oko w którym widzę Boga i oko w którym Bóg widzi mnie, jest jednym i tym samym". Chyba cos w tym jest.

Jednak ja preferuje USZY, one slysza nawet w ciemnosci, ale tylko wowczas, gdy jest (w nas) CICHO. Wiec moze zamiast prosic o wiare prosmy o CISZE, w niej mozemy zostac OBDAROWANI wiara, WIARA OTWIERAJACA OCZY, ktorymi 'zobaczymy' Boga, Tego, ktory w nas i poza nami (w innych) mieszka.

https://www.youtube.com/watch?v=zdN4ZwP2l80
Pro
MEDRZEC_LUKASZ:
Odnosnie symboliki, 'niepokoja' mnie te czarne (niby) dziewiatki na niebieskim tle.
Jahabharata
"W ogóle wydaje mi się, to poszukiwanie Boga, próba odpowiedzi kim jest, jest zbytecznym zawracaniem sobie głowy, bo gdybyśmy mieli to wiedzieć, to byśmy wiedzieli."

Brawo Porzeczka! Tak trzymać :)
Jahabharata
Jeśli mi nie zbanują tekstu to będzie dobrze. Piszę go zresztą po raz drugi już, bo po raz pierwszy nie przeszedł w ogóle...

Kilka wniosków nasuwa mi się spontanicznie przy oglądaniu tego:

1. Owsianko doprowadza się do takich odlotów, że w końcu odleci tam, gdzie trafiają ludzie z odlotami...

2. Po każdym programie cała ekipa nagrywająca przez 10 minut tarza się ze śmiechu, bo przez ponad godzinę musiała udawać powagę...

3. Justynka w pokoju ma ołtarzyk z fotkami lub podobiznami Owsianki, przed którym codziennie odprawia kilkukrotne nabożeństwa...

Z góry przepraszam, jeśli kogoś uraziłem. Nie było to moją intencją. Moje wnioski są spontaniczne, bez premedytacji.
zyta
Co sądzić o przekazach Kryona poprzez Lee Carroll? Teraz bardzo modne i rozleklamowane,nawet promuje to naukowiec z dziedziny fizyki,oraz NTV w ktorym,ma swoj program też Pan Owsianko.
Xenna
zyta
nie wiem co sadza inni oraz pan Tadeusz, ale uwazam ze przekazy Kryona sa dosc konkretne i przekazuja duza wiedze, a tego nam potrzeba
Karen
Chyba zrozumiałam dlaczego pan Tadeusz twierdzi, że nie można uczyć się na błędach. Dotychczas rozumowałam tak jak Porzeczka, że jeśli popełniam błąd, to następnym razem staram się skorygować moje działanie, by ten błąd wyeliminować. Ale... I tutaj jest nawet dobry przykład z tym makowcem. W tym rzecz, że w tym przypadku nie uczymy się na błędach, ale na DOŚWIADCZENIU innych. Skorygowanie błędu jest możliwe tylko wtedy, kiedy istnieje inne poprawne doświadczenie dotyczące tej samej sprawy. Ktoś wie, że należy dodać same białka, żeby makowiec się rozwalał. Jeśli nikt nie zamieściłby nigdzie poprawnego rozwiązania, korekta nie byłaby możliwa. No chyba, że ktoś doznałby olśnienia, że nie należy dodawać żółtek, żeby makowiec się udał. Ale wtedy to już nie jest błąd.
Nie wiem czy jasno się wyraziłam.
Xenna
Pan Tadeusz dosadnie pojechal pod koniec, czlowiek jest po to aby wykonywal to co sobie zyczy i co potrzebuje osoba boska, niezle , czyli mamy wolny wybor, ale go nie mamy - tak na chlopski rozum, czy chcemy czy nie bedziemy sie inkarnowac do "usranej smierci" czyli w nieskonczonosc, nie majac wplywu na to czy bedziemy w ciele zenskim czy meskim nie majac wplywu na kjonkretna lekcje, zycie, bo to zalezy od osoby boskiej........to osoba boska bedzie ustalac jakie bedziemy miec zycie, nie to czego my chcemy doswiadczyc, bo to osoba boska doswiadcza, my jestesmy tylko pionkiem....
jadwiga
Doczepię się tych jasnowidzów, bo każdy z nich ma inną "lupę" i "zagląda" w inne miejsce, a do tego nie wie jak interpretować to co widzi; wiadomo, że skupianie uwagi na przekazywanych "wizjach" jasnowidzów zasila energetyczne te zdarzenia, a więc im więcej ludzi skupi na nich uwagę przez dodanie emocji (lęk, złość, ...)
to możliwe, że się spełnią!
jadwiga
Odnosząc się do rozdzielenia ciała i duszy znaczyłoby, że teraz świadomość ma do dyspozycji każde z osobna; czy w takim razie może zadysponować osobno duszą? osobno ciałem? czy ciało może istnieć bez duszy?
Jeżeli dusza doskonaliła się w ciele, to teraz już jest zwolniona z tego? może już jest doskonała?
Porzeczka
Karen
Dzięki. Teraz zrozumiałam. Uczymy się na doświadczeniach.
Xenna
jadwiga
nic z tego chcialaby dusza na emeryture? nic z tego jestes tu niewolnikiem boskiej istoty i czy ci sie to podoba czy nie bedziesz sie tu wcielac az w nieskonczonosc, nie masz nic do gadania
jadwiga

do Xenna: może tak, a może nie? skoro Cię to martwi, złości, to nie graj.... ja gram, pozdrawiam jadwiga
ewa
Witajcie kochani.
Panie Tadeusz, wczesniej powiedzial pan, ze na samym poczatku czlowiek mial zlaczana dusze i ciala. Nastepnie cywilizacja gadow rozdzielila ciala od duszy po to, aby moc z latwoscia manipulowac ludzmi i Matka- Ojciec to rozlaczenie pozostawil. Wiec ponownie chce sie zapytac ,co zostalo rozlaczone skoro juz bylo rozlaczone?
O to chodzilo mi w poprzednim pytaniu. Pozdrawiam wszystkich serdecznie.
ewa
Nigdy nie szukalam Boga a tymbardziej w kosciele. Nie potrafie sie modlic i o co kolwiek Go prosic dla mnie samej lub moich bliskich. Ja tego nie rozumiem.
Prawie wszyscy ludzie na swiecie modla sie w jakiejs intencji, kazdy do swojego Boga nie majac czystych intencji, bo za ich modlitwa kryje sie korzysc wlasna. I skutkiem tego dzieje sie tyle zla.
Dla mnie ten prawdziwy Bog Stworca jest wszystkim co mnie otacza, my, cala przyroda , zwierzeta, caly kosmos itd. Darze to wszysto szacunkiem i wielkim uczuciem i wcale sie do tego nie potrzeba modlic. Po co sie modlic o Boga do Boga wystarczy tylko darzyc wszystko szczerym uczuciem, wystarczy byc Nim.
Jeszcze raz pozdrawiam,Ewa
Porzeczka
Idąc tropem Ewy - po co mam WIERZYĆ, że jestem Nim i wszystko jest Nim. Czemu ta wiara miałaby służyć, panie Tadeuszu? Co bez niej jest niemożliwe i dlaczego? Przecież, to tak jakby powiedzieć, że wierzę, że widzę szklankę, którą widzę. Wiara, czy pewność, to strefa myśli i odczuć, nic poza tym. Bo np. wieczorem mam odczucie, że zrobienie czegoś tam jest dobrym pomysłem, a rano już czuję odwrotnie. I to nie musi być wcale poprzedzone procesem myślowym. Po prostu jest widoczne takie, a nie inne odczucie. Nie idźmy za tym, co się w nas pojawia, jeśli tego nie chcemy. Bo to jest jedynie "pojawienie się", które chce, żebyśmy uznali je za prawdę.
Porzeczka
Bóg był kiedyś Ojcem, potem Ojcem Matką, a teraz jest Matką. Pan powiedział kiedyś, że ZAWSZE rodzimy się albo kobietami albo mężczyznami. Skoro jesteśmy Nim, to nie rozumiem tej blokady na doświadczanie powłok cielesnych wyłącznie męskich lub żeńskich. To nas zubaża. Mówił Pan również, że jest w nas i męskość i żeńskość. Więc jak się czuje w nas męskość, która zawsze rodzi się w powłoce cielesnej żeńskiej? Druga sprawa, skoro świadomości wybierają sobie dusze, to rozumiem, że świadomość, która zawsze rodziła się kobietą, nie może wybrać sobie duszy, która była kiedyś w powłoce cielesnej męskiej.
ewa
Porzeczka
Ja nie napisalam, ze wierze w to, ze wszystko jest Nim. Ja to wiem czuje to od dziecka tylko do tej pory nie rozumialam tego. Zawsze mialam przeswiadczenie o sobie, ze jestem kims gorszym, biedniejszym... od tych wierzacych ludzi "sukcecu". Ciesze sie, ze zrozumialam, ze jest zupelnie odwrotnie. Pozdrawiam
Xenna
troche nie w temacie wieczorynki, ale raczej histori ziemi, wiedzieliscie ze nasz uklad sloneczny jest powiazany z ukladem syriusza? i prawdopodobnie ten uklad a nie zadna nibiru ma teraz i bedzie miala wplyw na nasza planete, ostatnie trzesienia ziemi w Ekwadorze, Japoni to dopiero poczatek, Keshe ostrzega przed trzesieniem ziemi w Kaliforni, dostalam ciekawa mapke USA https://www.metabunk.org/debunked-leaked-us-navy-map-new-madrid-submerged-us.t3777/, polecam sledzic na biezaco http://hisz.rsoe.hu/alertmap/index2.php, a tu odnosnie syrian http://kosmita.ofp.pl/forum/viewtopic.php?id=205
Xenna
aha i nie dajcie sie wpuscic w maliny np arona jasnowidza, ze za te katastrofy odpowiedzialny jest czlowiek, bo zyje niegodnie, to sa idiotyzmy, takie katastrofy zdarzaja sie regularnie co 12 tysiecy lat, taki jest cykl planetarny, wiele cywilizacji tego nie przezylo, zostaly po nich megalityczne budowle, no coz kiedys bylismy madrzejsi postrafilismy solidnie budowac, ale zglupielismy....i budujemy tak ze byle trzesienie ziemi i budynku nie ma, spojrzcie na piramidy w Gizie, solidne budowle, wtedy to sie budowalo....
ewa
I ja tez tego nie rozumiem. Skoro Bog Stworca jest absolutnie wszystkim to po przydzielac Mu plec lub nadawac imie? Zaglebiajac sie w ta wiedze duchowa glebiej to dla mnie staje sie ona coraz bardziej skomplikowana i niepotrzebnie. Mysle, ze zrozumienie Boga musi byc bardzo poroste i mamy to w sobie i w calej otaczajacej nas naturze, ktora jest tak cudowna, ze tylko Bog mogl to wszystko stworzyc. A my zamiast cieszyc sie z tego co mamy szukamy tej prawdy w prawdzie .
Moim zdanie problem jest w tym zeby wyjsc z programu materializmu i wtedy oczy i uszy i serca nasze szeroko sie otworza. ( Czego sobie i wszystkim zycze, pomidor).
Xenna
ewa
po to jest potrzebne bo bogow na naszej planecie bylo wielu, Enki, Jahwe, Wisznu, Aton, etc do wyboru do koloru, a zaden z nich nie jest stworca.....
Porzeczka
Odnośnie materializmu. Jadę sobie autobusem do którego wsiada chłopak z kolegą. Przypuszczam, że biegli do autobusu i jednemu z nich wypadł telefon i się zepsuł. Strasznie przeklinał, że to się stało. Chociaż mówił też, że i tak miał kupić nowy, ale nie teraz. Przypuszczam, że to on chciał być tym który wybierze czas kiedy to się stanie :). Mówił, że musi usiąść, bo tak mu z nerwów niedobrze. I, że zaraz z tych nerwów chyba wyrzyga. I, że musi zjeść coś słodkiego z tych nerwów."
A cała ta jego akcja z powodu pieniędzy przecież. Zawładnęły nim.
Ja też miałam drobną akcję pieniężną. Wybierałam sobie cukierki na wagę. Myślałam, że wszystkie są w tej samej cenie. Zauważyłam, że jeden rodzaj, który miałam już w torebce był po wyższej cenie. Mogłabym to zostawić i pewnie ważąca by tego nie wyłapała. Ale naszła mnie myśli: Co? Z powodu pieniądza mam oszukać? I teraz przy kupowaniu czegoś dla siebie czy kogoś sprawdzam, czy nie włada mną pieniądz.
Podobną analogię można wyłapać w czasie, jak się jest kierowcą.
Porzeczka
Xenna
No właśnie nie jest potrzebne. Bo możesz sobie tylko posnuć takie bądź inne założenia co do nich. A snując o tych bogach dorzucasz drwa do ognisk przy których się grzeją. A im o to chodzi.
Karen
Jeśli chodzi o wiarę... W tym problem, że większość ludzi źle interpretuje to słowo. Łącznie z Kościołem. A w zasadzie to Kościół wprowadził mylną jego interpretację. Już Jezus nauczał: jeśli Twoja wiara jest prawdziwa, to jeśli powiesz tej górze "przesuń się" to ona się przesunie... ( nie pamiętam dokładnie jak to jest napisane w Biblii, ale mniej więcej tak). Wynika z tego, że nie chodzi tu o wiarę, że Bóg istnieje, albo że jest taki czy siaki, ale o wiarę w skuteczność naszych działań. Tym jest prawdziwa wiara. Jeśli mamy wątpliwości - nic się nie wydarzy. Chodzi bardziej o zaufanie Bogu, niż o wiarę w to, że On istnieje. Równie dobrze możemy zaufać sobie, że nam się coś uda, nawet jeśli wszelkie przesłanki wskazują na coś odwrotnego. Tym jest właśnie wiara, że mamy Boga w sobie. Jest jeden warunek - nasze działanie musi być zgodne ze wzorcem. Czyli musimy kierować się miłością i działać z poziomu serca. Jeśli będziemy chcieli zrobić komuś krzywdę - Bóg nie będzie brał w tym udziału i będzie to działanie z poziomu umysłu. Ot cała filozofia.
Xenna
Karen
Problem jest taki ze w przeszlosci manipulowaly nami pozaziemskie cywilizacje i dalej to robia, np ludzie weze, syrianie oraz plejadanie/lirianie -ludzie ptaki, oni walcza o ta planete i o nas ludzi, kazdy z jich powoluje sie na stworce nadajac swoje imie, znajac imie Boga o jakim mowia wiesz z kim masz doczynienia, generalnie weze sa zle postrzegane, negatywnie, syriusz tez nie ma zbyt pozytywnych konotacji w naszej histori, dla m,nie to jest orientacja z kim mam doczynienia, wszystkie informacje przychodza od pozaziemskich cywilizacji, zostaje rozpoznac kto jest kto
ewa
Porzeczka, na to wyglada, ze z tym materializmem to jest tak, ze jak czlowiek patrzy na swiat tylko przez pryzmat materializmu to sam staje sie rzecza materialna, ktora mozna zepsuc lub zgubic. Taki materialista sam siebie samego zjada.
Karen
Xenna

ja znam tylko jednego Boga, tego którego mam w sercu.
Xenna
Karen
Niekoniecznie jest to ten sam Stworca o ktorym mowi pan Tadeusz......tu jest wlasnie problem, zastanawia mnie ta fizycznosc Ojca p. Tadeusza, dlatego mam tyle watpliwosci, moj Stworca nie ma fizycznosci , jest energia kosmiczna, miloscia
ewa
Panie Tadeuszu,jakie zmiany nastapia w organizmie ludzkim po wprowadzeniu tych nowych kolejnych dwoch helis?
Karen
Nie pamiętam już gdzie to czytałam, ale są informacje według których Bóg najwyższy - Stwórca - jest jeden, ma troistą naturę i jest osobowy, chociaż nie jest fizyczny. Na czym ta troistość i osobowość polega, nie do końca jest jasne - są różne interpretacje. Cała reszta, wszystko co jest, pochodzi od Boga. We Wszechświecie nie ma nic, co nie pochodzi od Boga, bo wszystko jest Bogiem. Są też (podobno) istoty zwane "siewcami życia". To istoty bardzo wysoko wibracyjne. Ale one nie są Stwórcami, tylko twórcami. Do tworzenia potrzebują materiału. Stwórca stwarza ten materiał z "niczego".
Nie wiadomo czy dawni mistycy mówiąc o Bogu mieli na myśli Stwórcę, czy Siewców życia, a może za Bogów uważali wysoko rozwinięte istoty. Dlatego sama się zastanawiam, jakie znaczenie miało słowo "Bóg" kilka tysięcy lat temu. Odnoszę wrażenie, że inne niż dzisiaj. Możliwe, że nastąpiło pomieszanie pojęć. Dla mnie Bóg jest energią, ale ta energia jest samoświadoma, a więc osobowa. Ta Świadomość jest wszędzie i każdy może mieć do niej dostęp, wystarczy popracować nad podwyższaniem wibracji. To jest proste, choć nie jest łatwe. Bo trzeba skończyć z przywiązaniem do świata materialnego. Materię należałoby traktować raczej jako narzędzie, a nie cel sam w sobie. Kiedy narzędzia nie są już potrzebne, trzeba je odłożyć. Im wyżej wibrujemy, tym więcej jest nam dane.
I najważniejsze: tego wszystkiego nie można pojąć umysłem. Umysł jest właśnie tym konstruktem matriksowym, który powoduje oddzielenie od Boga, więc z natury nie może Boga zrozumieć.
Co do fizyczności Boga, to zależy co rozumiemy przez słowo "fizyczność". W sumie cały Wszechświat podlega jakimś prawom fizyki, więc jest fizyczny. Poza Bogiem nie ma niczego, wszystko jest w Bogu, więc można powiedzieć, że Bóg jest fizyczny.
Takie są moje przemyślenia.
Nie pamiętam gdzie i w jakim kontekście pan Tadeusz użył takiego sformułowania.
Xenna
Karen
Zgadzam sie z toba ze Bog jest Kosmiczna Energia, natomiast p Tadeusz utrzymuje ze to konkretne postac z krwi i kosci, jest fizyczny jak my, dlatego to mi sie nie podoba, tak mozna mowic o naszym chociazby tworcy Enki, ktory dal nam swoj material genetyczny, ale Stworca Wszechswiata nie jest, zreszta Annunaki tez wierzyli w Stworce, ale nam wielokrotnie wmawiali ze sa Bogami i kazali tak sie nazywac, a ze ludzie byli bardziej prymitywni w tedy i oni mieli lepsza technologie to tak zostalo, i tkwi tak do dzis
Karen
Xenna
gdzie to było? Musiałabym przesłuchać jeszcze raz.
Obejrzałam wszystkie Wieczorynki i Oblicza Duchowości na NTV i nie kojarzę niczego takiego.
Xenna
Karen
Pamietam jak pan Tadeusz sie obruszyl ze my czesto uzywamy zamiast Ojciec, Bog - Zrodlo, Energia Kosmiczna, Wyzsza Jazn itd, wtedy powiedzial ze Ojciec to jest konkretna osoba jak my, a nie energia, czy cos takiego to jesr jakas konkretna fizyczna osoba, dlatego cos mi nie gra
jadwiga
Od dawna pytamy Pana Tadeusza o imię Ojca, jakoś nie do końca wiemy co ma na myśli; Jezus (jeżeli ten przekaz ewangelii jest prawdziwy) tak mówił:
"Kto widzi mnie, widzi i Ojca" oraz "Ojciec jest we mnie, a ja w Ojcu"; oraz:
"Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi ... nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn, i ten, komu Syn zechce objawić". Wielu już ludzi zapisało mnóstwo stron, by wyjaśnić zagadkę stworzenia wszechświata i człowieka; do dzisiaj nie ma wiedzy na temat stwórcy wszystkiego. Jednak każdy z nas poszukuje bez końca swoich początków, Ojca, stworzyciela i w tym nie ustaje.
Myślę, że Ojca można znaleźć sercem, w ciszy, w skupieniu, w twórczej pracy (uważam, że każda praca może być konstruktywna i twórcza, to zależy od naszego postrzegania, odczucia), nie wniosłam nic nowego, zabrałam po prostu głos, pozdrawiam wszystkich, jadwiga



jadwiga
Coś o DNA - link: http://dobrewiadomosci.net.pl/103-dna-mozna-przeprogramowac-rosyjskie-odkrycia/
poniżej zamieszczam fragment z powyższego art. cyt "....Rosyjscy naukowcy są jednak przekonani, że natura nie była taka głupia, dołączając lingwistów i genetyków w przedsięwzięcie odkryto, 90% ” śmieciowego DNA “. Ich wyniki i wnioski są rewolucyjne! Według tych ustaleń, nasze DNA jest nie tylko odpowiedzialne za budowę naszego ciała, ale również służy do przechowywania informacji i komunikacji. Rosyjscy lingwiści stwierdzili, że kod genetyczny, zwłaszcza w tych pozornie “bezużytecznych” 90% – obowiązują takie same zasady jak we wszystkich językach ludzkich. W tym celu porównali zasady składni (w jaki sposób słowa są wprowadzane w celu utworzenia wyrażenia i zdania), semantyki (studium znaczenia w formach językowych) i podstawowych zasad gramatyki. Okazało się, że alkalia naszego DNA śledzi regularnie gramatykę i ustanawia zasady, podobnie do naszego języka. Dlatego ludzkie języki nie pojawiły się przypadkowo, ale są odzwierciedleniem naszego wrodzonego DNA...."
Kolejne helisy, które się rozwijają, przyniosą nowe możliwości, zapewne wspaniałe,



Karen
Pan Tadeusz mówił, że Bóg jest Osobą, czyli jest osobowy, w przeciwieństwie do niektórych religii, które nauczają o nieosobowej energii. Jeśli Bóg ma świadomość siebie, to jest osobowy. A wiele przekazów mówi, że tak jest. Nie znaczy, że jest z krwi i kości. Jest samoświadomą energią. Istnieją też formy/istoty nieosobowe we wszechświecie.
Myślę, że większość nauk z Biblii jest prawdziwa, tylko my ich jeszcze nie rozumiemy. Nie należy ich odczytywać dosłownie, bo większość jest metaforą.
Nauki Jezusa należy odczytywać przez pryzmat duchowy. On nie nauczał o sprawach materialnych. Jego przypowieści z morałami były kierowane do prostych ludzi. Swoich uczniów nauczał inaczej. Powtarzał: Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha. Już po tym można zorientować się, że jego słowa mają drugie znaczenie. Potwierdza to jego przypowieść o siewcy, którą sam później wytłumaczył swoim uczniom. Mąż, żona, panny roztropne i głupie, oblubieniec itd to tylko symbole.
Ja czasem mam wątpliwości czy Jezus w ogóle istniał, czy nie jest to tylko personifikacja Świadomości Chrystusowej. Bo tylko przez Świadomość Chrystusową można poznać Boga. Stąd Jego słowa o drodze, prawdzie i życiu, oraz te które przytoczyła Jadwiga.
Trzeba po prostu brać poprawkę na to, że języki ziemskie są bardzo ograniczone. Nawet jeśli jakiś mistyk miał objawienie, to trudno mu było je przełożyć na język mówiony. Dlatego wszyscy nauczyciele powtarzają, że istoty Boga nie można zrozumieć. Trzeba ją poczuć.
W Biblii Bóg mówi o sobie "JAM JEST", bez żadnych przymiotników, dlatego nie sądzę by Bóg miał jakiekolwiek imię, które da się przełożyć na słowa.
Gdzieś słyszałam, że imię Jahwe, czy JHWH z Biblii znaczy tyle co Jestem Który Jestem. Czyli Bóg jest po prostu Istnieniem.
Xenna
Karen
Wiesz ale jak sobie przypominam Jahwe z Bibli to niestety kojarzy mi sie z Szatanem nie z Bogiem, takie mam odczucie, uwazam ze to okrutny potwor, nie wiem jak mozna to cos nazywac Bogiem.....
Karen
Xenna

Czytając Biblię trzeba pamiętać o tym, że jest to zbiór różnych podań przekazywanych sobie najpierw ustnie z pokolenia na pokolenie. Nie jest to dzieło jednorodne napisane chronologicznie od początku do końca. Kanon ksiąg różni się też pomiędzy religiami.
Jest prawdopodobne, że w Biblii są pomieszane nauki duchowe napisane "szyfrem" by zataić je przed profanami (takie nauki były tylko dla wtajemniczonych), oraz relacje z pobytu na Ziemi obcych cywilizacji, które ludzie brali za bogów (Stary Testament). Mam wrażenie, że w tamtym czasie za Boga uważano wszystkich którzy mieli, według ówczesnych ludzi "nadprzyrodzoną moc". Dziś moglibyśmy te zjawiska rozumieć inaczej.
Jest też możliwe, że są tam przekazy z dawnej wiedzy, zapomnianej w wyniku degradacji społeczeństwa. Proces takiego zapominania, a tym samym powstawania religii, bardzo dobrze ilustruje opowiadanie Danikena w książce: "Dzień sądu ostatecznego trwa od dawna". Jest to fikcja, ale jak się zastanowić to mogło tak być naprawdę. Ten tekst jest długi, więc nie będę go tu przytaczać. Warto go przeczytać.
Pro
Odnosnie tematu: 'czy, czym, kim jest Bog?': Prosba do Pani Justynki:

Skoro w swojej wizji grala Pani z Bogiem, to widocznie On jest.. :). Czyli widziala Go Pani osobiscie i dlatego, zapewne, wie Pani jak On (Ona lub On+Ona) wyglada. Dlatego wiec, majac takze na uwadze powyzsze wpisy widzow, prosze Pania ( i tylko Pania) o odpowiedz na te pytania:
1. Skad przekonanie (a moze nawet pewnosc), ze ten z kim Pani gra, jest Bogiem?
2. Mowiac: 'Bog', kogo (lub co) dokladnie ma Pani na mysli ?
3. Czy jest jakies kryterium w/g ktorego weryfikuje Pani swoje duchowe doswiadczenia? Chodzi mi o rozeznanie zrodla z jakiego przychodza do Pani przekazy. Jak wiadomo: zrodla informacji sa rozne i rozniste...i wielkim darem jest zdolnosc (madrosc) odroznienia zdrowego ziarna od plew.
4. Czy mowiac "Bog" ma Pani tego samego Boga (lub 'boga') na mysli co P. Tadeusz?

Pozdrawiam serdecznie i licze na odpowiedz.
Pro
C.d o Bogu. Zrodlo informacji:
Psalm 83:18
18 aby wiedziano, że Ty, który masz na imię Jehowa,
Ty sam jesteś Najwyższym nad całą ziemią.
---------------------------------------
W Piśmie Świętym w Przekładzie Nowego Świata czytamy: „Aby wiedziano, że ty, który masz na imię Jehowa, ty sam jesteś Najwyższym nad całą ziemią”. Podobnie oddano ten fragment w innych przekładach Biblii. Ale w wielu nie użyto imienia Jehowa (bądź Jahwe). Zastąpiono je tytułami, na przykład „Pan” lub „Żyjący wiecznie”. A co naprawdę powinno być w tym miejscu — jakiś tytuł czy imię Jehowa?

Werset ten wyraźnie wspomina o imieniu. Tekst w języku hebrajskim — w którym spisano znaczną część Biblii — zawiera tu szczególne imię własne, zapisane hebrajskimi literami יהוה (JHWH). W języku polskim od stuleci znane jest ono w formie Jehowa. Czy imię to występuje tylko w tym jednym wersecie? Skądże. W oryginale pojawia się blisko 7000 razy!
Jak ważne jest imię Boże? Zwróćmy uwagę, że modlitwa wzorcowa podana przez Jezusa Chrystusa zaczyna się od słów: „Nasz Ojcze w niebiosach, niech będzie uświęcone twoje imię” (Mateusza 6:9). Gdy później Jezus modlił się: „Ojcze, otocz chwałą swoje imię”, Bóg odpowiedział z nieba: „Już otoczyłem je chwałą i jeszcze je chwałą otoczę” (Jana 12:28). Nie ulega więc wątpliwości, że do imienia Bożego należy przykładać wielką wagę. Dlaczego w takim razie niektórzy tłumacze Biblii opuszczają je i zastępują jakimiś tytułami?
Najwyraźniej chodzi o dwie sprawy.
1. Wielu twierdzi, że imienia tego nie powinno się używać, ponieważ nie jest dziś znana jego oryginalna wymowa. W dawnej hebrajszczyźnie nie zapisywano samogłosek. Dlatego obecnie nikt nie może z całą stanowczością orzec, jak w czasach biblijnych wypowiadano JHWH. Czy jednak ma nas to powstrzymywać od posługiwania się imieniem Bożym? Przecież nie wiemy też na pewno, jak w tamtych czasach nazywano Jezusa — może Jeszua, a może Jehoszua. Mimo to ludzie na całym świecie używają różnych form imienia Jezus, wymawiając je zgodnie ze zwyczajem przyjętym w ich języku. Nie mają do tego żadnych zastrzeżeń, chociaż nie znają wymowy z I wieku. Tak samo prawie każdy, kto wyjeżdża za granicę, stwierdza, że jego imię brzmi w języku obcym trochę inaczej. Jak więc widać, wątpliwości co do starożytnego brzmienia imienia Bożego nie dają podstaw, aby go nie używać.
Pro
2. Po drugie, pomijanie w Biblii imienia Bożego ma związek ze starą tradycją żydowską, która w ogóle nie pozwala go wypowiadać. Przekonanie to najwidoczniej opiera się na błędnym zrozumieniu biblijnego przykazania: „Nie wolno ci używać imienia Jehowy, twego Boga, w sposób niegodny, bo Jehowa nie pozostawi bez ukarania tego, kto używa jego imienia w sposób niegodny” (Wyjścia 20:7).

Przykazanie to zabrania nadużywania imienia Bożego. Ale czy sugeruje, że nie wolno go z szacunkiem wymawiać? Nic podobnego. Pisarze Pism Hebrajskich („Starego Testamentu”) byli bogobojnymi ludźmi, którzy trzymali się Prawa nadanego przez Boga starożytnym Izraelitom. A jednak często posługiwali się imieniem Bożym. Na przykład zawarli je w wielu psalmach, głośno śpiewanych przez tłumy czcicieli Jehowy. On sam zresztą polecił wzywać tego imienia i Jego wierni słudzy posłusznie to czynili (Joela 2:32; Dzieje 2:21). Dlatego dzisiaj prawdziwi chrześcijanie nie wahają się z szacunkiem używać imienia Bożego, co też niewątpliwie robił Jezus (Jana 17:26).

Tłumacze zastępujący imię Boże tytułami popełniają wielki błąd. Przez ich poczynania Bóg wydaje się kimś odległym i anonimowym, a przecież Biblia zachęca nas do pielęgnowania „zażyłej więzi z Jehową” (Psalm 25:14). Pomyśl o swoim bliskim przyjacielu. Czy mógłbyś naprawdę się z nim zaprzyjaźnić, gdybyś nie poznał jego imienia? Czy w takim razie ludzie nieznający imienia Jehowy mogą się do Niego rzeczywiście zbliżyć? Ale to nie wszystko. Kto nie posługuje się imieniem Bożym, ten nie wie, że kryje ono w sobie głębokie znaczenie. Jakie?

Wyjaśnił to sam Bóg w rozmowie z Mojżeszem. Gdy ten wierny sługa spytał Jehowę o imię, w odpowiedzi usłyszał: „Okażę się, kim się okażę” (Wyjścia 3:14). Przekład Rotherhama oddaje ten fragment następująco: „Stanę się, kimkolwiek zechcę”. Dzięki temu, że Jehowa ma takie możliwości, potrafi zrealizować wszystkie swe zamiary.

Pro
Wyobraź sobie, że ty mógłbyś zostać, kimkolwiek byś chciał. Co byś zrobił dla swoich przyjaciół? Gdyby któryś ciężko zachorował, stałbyś się doświadczonym lekarzem i go wyleczył. Gdyby inny poniósł stratę materialną, wsparłbyś go jako hojny ofiarodawca. Niestety, nie możesz zostać, kimkolwiek zechcesz — tak samo zresztą jak żaden człowiek. Natomiast Jehowa staje się wszystkim, co jest potrzebne do spełnienia Jego obietnic. Przekonasz się o tym osobiście w trakcie studiowania Biblii. Bóg ponadto znajduje przyjemność w używaniu swej mocy dla dobra tych, którzy Go miłują (2 Kronik 16:9). Te piękne strony osobowości Jehowy są zupełnie obce ludziom, którzy nie znają Jego imienia.

Imię Jehowa bezsprzecznie powinno występować w Biblii. Kto rozumie jego znaczenie i chętnie się nim posługuje, oddając cześć Bogu, temu na pewno łatwiej będzie nawiązać bliską więź z niebiańskim Ojcem, Jehową.

https://www.jw.org/pl/publikacje/ksi%C4%85%C5%BCki/czego-uczy-biblia/imi%C4%99-bo%C5%BCe-znaczenie-i-u%C5%BCycie/
Pro
Mysle, ze w szukaniu odpowiedzi na trudne pytania warto jest zasiegnac roznych zrodel. Jednak bez pomocy Ducha Swietego nie mozna znalezc Prawdy. A Duch Swiety jest tam gdzie chce... i kiedy chce.
Xenna
Karen
Wiem ze Biblia to jesedn wielki bigos, strasznie pomieszane opowiadania, jednakze jak przyrownasz Jezusa z z Bogiem Starego Testamentu to kogo wybierzesz? ja wybieram Jezusa, jest znacznie bardziej ludzki, milosierny po prostu normalny, zas Jehowa/Jahwe nieludzki, czasami wrecz okrutny dlatego napisalam jak tego potwora mozna nazywac Bogiem
Karen
Xenna

Bo Jezus był człowiekiem (podobno), dlatego był bardziej ludzki. :)
Sam mówił o sobie, że jest synem człowieczym. Nie mówił o sobie, ze jest Bogiem. Mówił: Ja tego nie czynię, tylko Bóg we mnie.
Zresztą Jezus zupełnie inaczej mówił o Bogu, niż jest to podane w Starym Testamencie.
zyta
Xenna, tych co wymieniasz jako pseudo -bogów ( Enki, Jahwe, Wisznu, Aton, etc do wyboru do koloru, ),ktorych ludzie wielbia,to kim oni sa?kosmitami ,czy jakimis innymi bytami,czy tez wersja człowieka?
Xenna
zyta
wedlug mnie Enki to czlowiek, ale z innego miejsca ze wszechswiata, podaje sie planete nibiru, akurat w ta planete jakos nie za bardzo moge uwierzyc, ale raczej nie sa z ziemi, to jakas inna bardziej od nas wtedy zaawansowana cywilizacja, musilibyc bardziej zaawansowani skoro do nas dolecieli, ale wg mnie tak to ludzi, a my zostalismy wykonani na ich podobienstwo, tzn. mamy ich dna, Jahwe to po hebrajsku zas Wisznu to w jezyku hinduistow, Aton to po egipsku, po reformie Echnatona, zreszta nasza ziemska historia jest tak zamotana, chaotyczna, siedze nad tym juz sporo czasu i nie mozna tak idealnie dojsc do sedna sprawy, ci ludzie tak jak my mieli swoje wady i zalety, ale napewno nie mozna nazwac ich bogami, prawdziwy Bog jest idealny, oni takimi nie sa, sami zreszta wierzyli w Stworce i jest o tym mowa w tabliczkach sumeryjskich
zyta
Dziekuje ,Xenna,tez mi sie wydaje przerwdziwy Bog to ten stworca ,ktory dał początek stworzeniu wszystkiemu co istnieje.
zyta
Helen,to o czym piszesz to nie jest Bog,poczytaj co pisze Xenna o pseudo-bogach.
jadwiga
Podoba mi się wasza rozmowa, pozdrawiam, jadwiga
zyta
Zastanawiam się ,dlaczego ktoś konstruował nasze ciała,powłoki fizyczne?Jeśli jesteśmy istotami pochodzącymi od Boga,to dlaczego nie stworzyliśmy sobie sami tych ciał,majac wszystko to co Boskie w sobie?
Jahabharata
Przepraszam, że się wtrącam, ale jak Panie poczytać to można odnieść wrażenie, że jesteście grupką sfrustrowanych osób straszliwie zawiedzionych religią katolicką (która musiała Was w jakiś sposób skrzywdzić), które na łapu capu szukają jakiegoś zamiennika... Pamiętajcie, że koniec końców zamiennik to będzie tylko ersatz, czytaj: gorsza kopia.
zyta
Jahabharata;nie przepraszaj,miło ,ze piszesz to co uwazasz za stosowne.:)
Xenna
Jahabharata
To nie prawda ze jestesmy sfrustrowane, religia katolicka przekazuje tylko czesc wiedzy jaka zostala dana ludziom, reszta to dorobienie calej histori przez kaplanow, ktorzy chcieli manipulowac i niestety robia to przez tysiace lat, ja zawsze interesowalam sie historia , ale wlasnie jest tak zafalszowana, zmanipulowana , wiele ksiag spalonoi innych artefaktow zniszczono, prawdziwa historie ludzkosci ukrywa sie przez tysiace lat, wmawiajac nam ze jestesmy grzeszni, zli i dlatego Bog zsyla nam katastrofy, wlasnie jedna przed nami, obecnie zaczal sie trudny okres, a bedzie jeszcze gorzej, tylko ze taka katastrofa zdarza sie co 12 tysiecy lat, oczywiscie ludziom ze robi wode z mozgu wmawiajac ze to my jestesmy grzesni.....co za idiotyzm, moim marzeniem jest dojsc do calej prawdy, co tu sie dzialo na tej planecie, jest sporo dziwnych pozostalosci bytnosci ludzi od milionow lat a nie jak nam sie wmawia historie ludzkosci jakies 10 tys lat, to jest klamstwo
Jahabharata
Xenna, dla mnie religia katolicka nigdy nie była wykładnią wszechwiedzy, dlatego nigdy mnie ani niczym nie wiązała, ani w niczym nie przeszkadzała. Wygląda na to, że być może Panie szukają czegoś, pod co można się podczepić. Nie wyszło z religią katolicką, ale jest Owsianko i inni zbawiciele ludzkości. Ale powtarzam, jak szukacie ersatzu to dostaniecie to samo, tylko w gorszej wersji.
Xenna
Jahabharata
Nie masz racji religie przekazaly ludziom wiedze, ale zostaly w znaczej czesci znieksztalcone prze innych ludzi, ktorzy wiedzieli w tym mozliwosc dominacji i manipulacji nad innymi, a nawet korzysci materialnych, przynajmniej tak bylo z chrzescjianstwem, Jezus nauczal czuc sercem, kaplanie dorobili do tego cala reszte, tak ze niektore nauki Jezusa, staly sie mniej wazne, wrecz niezrozumiale, wyrzucono z chrzescjanstwa np reinkarnacje, wprowadzono w X wieku naszej ery celibat, ktorego wczesniej nie bylo to wrecz zaprzecza naukom Jezusa, itd, mozna by mnozyc przyklady, dodajmy ze nauki Jezusa nigdy nie mialy tworzyc zadnej religi, to mialabyc nauka, nic wiecej
zyta
Spowiedz powszechna została wprowadzona stosunkowo niedawno,aby wiadomo było co parafianie ( w znaczeniu człowiek zacofany)wyprawiaja .
zyta
Xenna masz racje,wczoraj był dziwny dzien.czulam sie inaczej niz zwykle,cały dzien przespałam.
Xenna
zyta
sluchalam w sobotw w nocy audycji co sie bedzie dzialo (jak bedzie opublikowana to wrzuce link), omawiane byly plyty tektoniczne, gdzie teraz nie nalezy mieszkac, gdzie jest bezpieczniej, europa niby jest bezpieczniejsza, ale wlasnie ale, mamy elektrownie atomowe, jak beda wybuchy wulkanow to nie bedzie zmiluj sie, pierdyknie i to niezle, na razie wylaczono elektrownie w niemczech, ale w europie i Rosji jest mnostwo https://www.google.no/search?q=elektrownie+atomowe&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ved=0ahUKEwiwodmrkKrMAhWMWSwKHSocBSQQ7AkISA&biw=1120&bih=622#imgrc=vS0wufer2WeiWM%3A
Jahabharata
Xenna, to co piszesz niestety (albo stety) potwierdza tylko moje wrażenia. Osoba sfrustrowana, w jakiś sposób niespełniona i rozczarowana, na łapu capu próbuje łapać gdzie się tylko da i co się tylko da. Ale okej, już nic nie mówię.
Jahabharata
Mógłbym cały elaborat o tym napisać :)
Xenna
Jahabharata
o co ci chodzi o te linki, o to ze opublikowalam ze to o czym sie mowi od dawna wlasnie sie zaczelo? czy o cos innego? moglbys uszczegolowic?
Xenna
Jahabharata
tu chlopaki madrze mowia prawdziwe przeslania od Jezusa byly zupelnie inne niz sa dzisiaj, to co kaplani zrobili z tymi naukami zasluguje na potepienie, i to bedzie , dostana po tylku, tu chlopaki madrze gadaja, nie musisz sluchac wszystkiego https://www.youtube.com/watch?v=iCFHnvUQ3D4
Jahabharata
Nie, nie, to co mówię jest na poziomie zupełnie podstawowym, zasadniczym. Podobnie odniosłem się do programu Owsianki. To są pierwsze wrażenia, które odbieram. Mówienie o szczegółach rozwadniałoby tylko istotę rzeczy.
Jahabharata
Istota rzeczy jest w tym wszystkim najważniejsza. Człowiek rzuca się w coś, a po jakimś czasie zapomina już, po co to zrobił, czy miał jakiś cel, jakie były jego intencje. Zamiast tego pochłania go ta otchłań, w którą tak niewinnie i bezboleśnie wpłynął. Nie mam ambicji Owsianki. Jeśli mógłbym komukolwiek w czymkolwiek pomóc to myślę, że to byłoby popatrzenie na siebie samego z dystansu.
Xenna
Jahabharata
Dla kazdego co inne jest najwazniejsze, dla mnie poszukiwanie prawdy, co jest sensem zycia, po co tu jestesmy
Xenna
przepraszam wszystkich to jest kompletnie nie na temat, ale ta audycja, ktora podalam mowi o tym co sie dzieje obecnie na swecie, chodzi o oczyszczenie ziemi-katastrofy, trzesienia ziemi, odluchajcie bardzo ciekawe i pomocne https://www.youtube.com/watch?v=iCFHnvUQ3D4, polecam mapke trzesien ziemi monitorowane na bierzaco, zwlaszcza pomocne dla osob za granica, http://hisz.rsoe.hu/alertmap/index2.php
Jahabharata
Xenna, coś bym jeszcze napisał, ale odpuszczę sobie :) Chociaż każdym swoim tekstem udowadniasz mi, że miałem rację.
jadwiga
Historyczna prawda jest tylko wynikiem energetyczno-duchowego zapisu, zamierzenia, które się wykrystalizowało z myśli i przekonań ludzi; tak też teraz wszystko zależy od nas;
Xenna
Jahabharata
Lepiej nie medrkuj tylko odsluchaj ta ciekawa audycje, ciekawe jak bedziesz tanczyc jak sytuacja omawiana przez Keshe sie nasili, juz widac ze mial i ma racje, mowil o tym co sie obecnie dzieje juz w zeszlym roku, jak widac nie straszyl tylko mowil prawde,
jadwiga
To co mówisz o Keshe to zakrojona na grubą skalę akcja omamiania ludzi, zaplanowane dawno działania, które maja doprowadzić do globalnego zniewolenia ludzkości, zastraszenia przez zastosowanie najnowocześniejszych technologii, manipulowania reakcjami ludzi, widać to bez specjalnego starania się,
ten zaplanowany globalny system nie wychodzi od dobra,
Xenna
jadwiga
ktos ci nagadal glupot, ta technologia dziala, dlugopisy zdrowia dzialaja, sama mam jeden i zamowilam nastepne dla kolezanek, co sie tyczy magrav-a daje ci darmowy prad, jak wolisz bulic za prad to plac dalej, to ci daje wolnosc
Xenna
jadwiga
zamiast promowac idiotyczne opinie wypowiadane przez przeciwnikow technologi keshe, zanim bedziesz to propagowac to zamow sobie chocby dlugopis zdrowia, do kupienia chocby na allegro, (25 zl) mozesz zrobic sama, ta technologia , leczy uniezaleznia od systemu, daje wolnosc, ale sa dewmony, ktore zrobia wszystko zeby zatrzymac rozwoj tej technologi, ale ludzie maja to w d....ie i robia swoje
Jahabharata
Słuchaj Xenna, to nie o to chodzi, że ja mędrkuję. O to się rozchodzi, że ludzie podobni do Ciebie (wszystkie szanowne panie tutaj m.in.) szukają cudów. I że te cuda ktoś im dostarczy na srebrnej paterze. I dlatego szukacie swoich panów. Może zabrzmi to szowinistycznie, ale być może taka jest kobieca natura, żeby szukać swojego pana (i władcę). Ja tego nie wiem, bo nie jestem kobietą, ale z obserwacji czasami dochodzę do takich wniosków. Właśnie nie szukają partnera, tylko pana. No i oczywiście z własnej woli, bez niczyjego wpływu, z pełną świadomością wystawiają się na żer hochsztaplerów najróżniejszego autoramentu, a wszystko to ma posmak sekciarski. Być może żyjemy w erze sekciarstwa. Tak ona przejdzie do historii.

A co się tyczy tych chłopaków z nagrania to wybacz moje zdanie, ale to zwyczajni łowcy spisków i tanich sensacji.
zyta
"Channeling. Od chirurgów z zaświatów do "maszyn umysłu" ksiazka Wojciecha Chudzinskiego,czy ktos moze czytał?
Pro
Xenna; 'zwracam sie do osob wrazliwych pogodowo, czy ktos cos wczoraj odczul?"

Dzieki za ta informacje... wlasnie zastanawialam sie co sie dzieje ..:),
Pro
Jahabharata: "Wygląda na to, że być może Panie szukają czegoś, pod co można się podczepić.".

Po co spekulowac, skoro mozna zapytac wprost: czego Panie szukaja ? :).

W/g mnie chodzi o dociekanie PRAWDY np. o Bogu (tym jedynym), o wymiane pogladow, obserwacji i doswiadczen, a nie o..... 'podczepianie sie' do jakiegos 'guru'. Raczej o ODCZEPIANIE sie od wszelkich zaklaman.. i od roznych bozkow.

A czym jest prawda? według klasycznej definicji właściwość sądów polegająca na ich zgodności z faktycznym stanem rzeczy, których dotyczą. W potocznym rozumieniu jest to stwierdzenie w formie zdania oznajmiającego, wyrażone o określonym fakcie, tak jak ma czy miało to miejsce w rzeczywistości.

Im bardziej jesteśmy przekonani, że już wiemy, wszystko i na zawsze, tym mniej wiemy na-prawdę. Co więcej: nie pytając i nie szukając, nie znajdziemy.

A czego szuka (tutaj) Jahabharata ?


Pro
C.d. o imieniu Boga, z innego zrodla, dla rownowagi :-)

Watykan zmienia imię Boga:

http://wiadomosci.onet.pl/swiat/watykan-zmienia-imie-boga/m221g
Pro
O powyzej wspomnianej technologi keshe:

"Fundacja Keshe jest w Polsce przerażająco popularna. Po polskim internecie pałęta się wiele materiałów i choć przywykłem do recenzji szalonych teorii, to tego nie jestem w stanie nawet powtórzyć. Cała koncepcja opiera się na "replikacji grawitacji", "polach elektro-magneto-grawitacyjnych" oraz "pakietach sferyczno-dynamicznych".

Oto jeden z (rozsadniejszych) komentarzy:
"Ludzie łykną wszystko jeśli jest napisane naukowym bełkotem, którego nie rozumieją, bo skoro nie rozumieją to znaczy, że to jest mądre. Jeśli dodatkowo jest poparte opiniami kogoś z tytułem "doktor" "inżynier" "naukowiec" (co z tego, że taki ktoś w ogóle nie istnieje) i rzekomo laboratoryjnymi badaniami (co z tego, że wyników tych badań nikt nie widział) to musi to być prawda!"

http://czajniczek-pana-russella.blogspot.nl/2012/11/prawie-darmowa-energia.html
Xenna
Jahabharata
Co sie tyczy chlopakow z nagrania to ci ludzie pomagaja innym zrozumiec jak dziala technologia keshe, jak sie zacznie rowniez i w europie zostaniesz bez pradu, a jak wiadomo bez pradu jest dosc ciezko zwlaszcza w zimie, to oczyszczenie nie skonczy sie na jednym roku tak bedzie przez kilkanascie lat, pamietaj tez ze w europie mamy mnostwo elektreowni atomowych jak pierdyknie kilka wulkanow to moze cie uratowac albo plyn lugola albo gansy bo oczyszczaja organizm, co sie tyczy innych produktow to sama mam dlugopis zdrowia-pen, i nie moge powiedziec ze nie dziala, wiec to nie jest tania sensacja, tylko to dziala, ale zawsze sie znajdzie grupa ludzi, ktrorzy beda powtarzac za innymi to nie dziala, zamiast samemu przetestowac, ja dopoki nie wiedzialam jak to wplywa na ludzi bylam neutralna, teraz polecam innym, ale przeciez nikogo nie namawiam, wolicie bolic koncernom za leki, prad, wasza wola, mamy wolna wole
Xenna
Helen
Masz racje nie lykaj wszystkiego tylko sama testuj i sie przekonaj, ja tak zrobilam i polecam innym, zamiast krytykowac rob sama, lub zakup sobie potem krytykuje, ale nie na odwrot
Jahabharata
Hahaha Helen wystarczy zapytać? Chyba raczej nie, bo Twoja odpowiedź nic nie mówi. Nie niesie ze sobą żadnej treści. Zresztą nie dziwi mnie to, bo gdyby ta odpowiedź była treściwa to już dawno byłaby gdzieś tu przekonująco wyrażona. Szukają prawdy? Litości. To nic nie znaczy. A poza tym jak szukają? Już pal sześć co, cokolwiek miałyby szukać. Właśnie tak jak to odpisałem. Podczepiając się pod swoich panów, żeby oni podali im cuda niewida na srebrnej tacy. Inaczej nie są zdolne do jakiegokolwiek samodzielnego działania. Sorry ale "taki mamy klimat"...

Co do mnie, interesują mnie zjawiska duchowe, dlatego gdzieś tam mnie kiedyś coś przywiodło, może niepotrzebnie, ciężko stwierdzić, na tę stronę. A komentuję bo nie sposób zostawić bez komentarza to co się tu wyczynia... No chyba że mnie zbanują za niezależność poglądów i bezpośredniość wyrażania ich. Tyle...
jadwiga
To co się tu mówi nie dotyczy, a może prawie nie dotyczy spraw duchowych; wymykam
Xenna
jadwiga
owszem przepraszam ze zamiescilam tutaj linki o technologi keshe, ale mysle z e wobecnej sytuacji jaka sie teraz dzieje na swiecie to tez jest wazne, to prawda ze to nie jest zbyt duchowe, ale mysle ze powinnismy o tym rowniez myslec bo kwestia zdrowia jest istotna, kwestia pradu, (za niedlugo go nie bedzie) jak rowniez wychuchy elektrowni atomowych, sa dla nas sporym zagrozeniem, zobaczcie ile tego cholerstwa jest w europie https://www.google.no/search?q=elektrownie+atomowe&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ved=0ahUKEwjox5en2qzMAhXFQpoKHYg6C78Q7AkISA&biw=1120&bih=622#imgrc=vS0wufer2WeiWM%3A, oraz ruchy plyt tektonicznych https://www.google.no/search?q=elektrownie+atomowe&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ved=0ahUKEwjox5en2qzMAhXFQpoKHYg6C78Q7AkISA&biw=1120&bih=622#tbm=isch&q=ruchy+plyt+tektonicznych&imgdii=p8LeCtPnW4fwqM%3A%3Bp8LeCtPnW4fwqM%3A%3BJWdN6PyEUknHQM%3A&imgrc=p8LeCtPnW4fwqM%3A
Jahabharata
Jadwiga, ale mówisz o komentarzach czy programie Tadzia Owsianki?
Jahabharata
Xenna, spojrzałem przy okazji na inny filmik tej pani, zrobiony na cmentarzu. Upiorny, nie cierpię cmentarzy.
Xenna
Jahabharata
Ale ten o Atlantydzie byl ciekawy, niestety ja nie mam zadnych przeblyskow odnosnie Atlantydy, naie znam nawet zadnego swojego wcielenia.....fajnie maja ludzie, ktorzy znaja swoje wcielenia
Jahabharata
Jak pewnie się zorientowałaś, dla mnie - jak mówią Papuasi - seeing is believing, czyli jeśli czegoś nie doświadczyłaś tzn. że tego nie ma. Genialne w swojej prostocie. Natomiast jestem namiętnym czytelnikiem, więc lubię też poczytać o Atlantydzie, ale w kategoriach literatury fikcji. Jest taka genialna książeczka Tajemnice Atlantydy Michela Manzi. Facet funduje nam zupełny odlot (w stylu retro), ale czyta to się super.
Jahabharata
Swoją drogą jako dziecko "wymyśliłem" w najdrobniejszych szczegółach coś co nawiązywało do Atlantydy. Było to tak szczegółowe, że musiało mnie coś nawiedzić, kiedy to tworzyłem :)
Xenna
Jahabharata
Natomiast ja wierze ze Atlantyda byla, a to ze tego nie pamietam, nie mam nawet zadnych przeblyskow zycua na Atlantydzie, nawet w Egipcie, ktory mnie interesuje, to jednak nie oznacza ze jestem po raz pierwszy na ziemi, ciagle szukam mozliwosci sprawdzenia moich przeszlych wczesniejszych reinkarnacji, ponoc teraz na ziemi nie ma mlodych dusz, tylko stare wiec......pewnie juz tu zylam
Jahabharata
Nic nie wiem na temat starych czy nowych dusz i dopóki sam tego nie doświadczę to niewele mnie to interesuje. Ale jak mówiłem, jako dziecko coś mnie zmusiło do rysowania map kontynentu na Oceanie Atlantyckim w najdrobniejszych szczegółach i opowiadania o nim, a potem zapisywałem teksty o Starożytnym Egipcie, zanim jeszcze zacząłem cokolwiek czytać na ten temat, więc skądś musiałem brać tę "wiedzę" chyba...
Xenna
Jahabharata
Moze podswiadomie pamietasz swoje wcielenie z Atlantydy lub jests kanalem dla jakiegos bytu z Atlantydy
Karen
Ja natomiast mam wrażenie, ze moje poprzednie wcielenia miały miejsce w przyszłości, a nie w przeszłości. Uwielbiam nowoczesność, wszelkie nowoczesne/elektroniczne gadżety, budynki ze szkła. W ogóle lubię szkło, proste formy, mało zdobień, ale od niedawna lubię kolory - mnóstwo kolorów. Wcześniej raczej byłam "monochromatyczna"...
Zawsze lubiłam filmy SF i oczywiście efekty specjalne w tych filmach.
Jahabharata
No tak, w sumie sporo jest fanów SF. Mnie zawsze podniecała raczej przeszłość. Xenna, ale z dwojga tego co wymieniłaś to wolę już to pierwsze; nie chcę być kanałem dla żadnego bytu :)
Xenna
Jahabharata
ale dlaczego odebrales ze to ze mozesz byc kanalem dla jakiegos bytu to sf? to sa fakty, sporo osob jest medium, przekazuje informacje i juz, inaczej nie mielibysmy wielu rzeczy, tak ppowstalo mnostwo wynalazkow, dopoki taki byt nie dziala niekorzystnie na ciebie i innych to jest ok, sprobuj hipnozy moze jestes podatny to moze sie wiecej dowiesz czy mieszkales na Atlantydzie
Jahabharata
Sorry, o SF pisałem w nawiązaniu do tego co pisała Karen... A co do tego bytu, aż mnie ciarki przechodzą na myśl, że jakiś byt mógłby żerować na mojej osobie. Raczej wtedy wolałbym się uwolnić od niego :)
Xenna
Jahabharata
Niekoniecznie musisz sie tak bac, moze jakis byt chcial przekazac cos o atlantydzie i wykorzystal twoja osobe, sa dokladnie tak jak my sa byty dobre i zlke, nie wszystkie sa zle, byt nie ma rak wiec musi czasem kogos wykorzystac, ale najlepies wykorzystaj hipnoze aby sie przekonac czy kiedys mieszkales na atlantydzie
Xenna
kiedys ktos pytal o wymiary i gestosci, znalazlam cos takiego , cyt
Faktycznie z tymi jaszczurami to już odlot na całego straszy się nimi wszystkich kto zechce się trzęś ze strachu, brrrr...

A ja zwrócę uwagę na coś co jest na forum i osoby logicznie myślące już dawno powinny wyciągnąć wnioski.

Otóż te sławetne gęstości.... Każdy wymiar ma ich 3, czyli trzy gęstości dla I wymiaru , trzy dla II wymiaru i trzy dla III wymiaru , oczywiście IV wymiar też będzie miał trzy gęstości.

Zatem do końca IV wymiaru będzie 12 gęstości, jadąc w dół gęstości ,one są większe, jadąc w górę gęstości są mniejsze.
Logicznie analizując 6-ta gęstość to koniec II wymiaru , 7 gęstość to początek III wymiaru.
Z naszego wszechświata posiadającego dopiero III wymiary można mieć kontakt z najwyższą 9 gęstością i to wszystko na razie.

Zatem chwalenie się ja to jestem... bo mam kontakt z 6/7 gęstością jest zabawne , bo my Ludzie teraz jesteśmy na ziemi w 9 gęstości czyli poziomie wibracyjnym.

Trzeba tylko odróżniać wiedzę od informacji i będzie OK! Te wszystkie rewelacje którymi karmią ludzi inne cywilizacje w channelingach są nam znane i to od dawna , naprawdę wszystkim Ludziom. Wykorzystywana przez nich jest tylko blokada dostępu do naszego depozytu wiedzy w nas , więc karmią nas naszą wiedza pobieraną z naszych baz pamięciowych.
Mało tego manipulują informacją i robią ludzi w balona przez oszukiwanie mylną informacją iż gęstość z większym numerkiem jest wyższym poziomem wiedzy niż wymiar z niższym.
A to nic innego jak szkoły; podstawowa- I , średnia II, oraz wyższa III ,a każda z 3 kolejnymi klasami inaczej gęstościami.

Zabawne jest iż ludzie tak się na to dają nabierać i szczycą się swoim rozwojem na poziomie 6 gęstości. To nie hańba reprezentować taki poziom , bowiem każdy ma inny rytm rozwoju osobistego. Ale uparcie twierdzić iż jest to wyjątkowość niesamowita w ewolucji , to zabawne.

Przykre iż ci, co to niby deklarują się jako wielcy pomocnicy oraz inspiratorzy obecnych zmian są zwykłymi oszustami zabawiającymi się nieświadomością Ludzką , przekazując ludziom informacje od dawna będące w ich posiadaniu. Fe....
Medrzec_szesciu_sciezek
Tak się rozglądam i rozglądam obserwując że nadal wszyscy głęboko śnią Panie Owsianko czy mógłby pan jednak wprowadzać trochę więcej nowej wiedzy nie chodzi mi tutaj o jakąś rozrywkę tylko o postęp i ograniczenie dreptania w miejscu Półtorej godziny raz na 2 tygodnie wydaje mi się stanowczo za mało ale to już za wile wymagam.
Pro
Xenna napisala:
"Masz racje nie lykaj wszystkiego tylko sama testuj i sie przekonaj, ja tak zrobilam i polecam innym, zamiast krytykowac rob sama, lub zakup sobie potem krytykuje, ale nie na odwrot".

Xenna, ja nie krytykuje, jedynie podaje inne zrodla informacji, poniewaz nie przekonuja mnie wypowiedzi jednostronne...w tej sprawie jest wiele za ale tez i przeciw. Twoja rada zeby najpierw kupic, przetestowac a potem sie wypowiadac jest zrozumiala, tylko ze ja sie kieruje innymi zasadami, kryteriami... najpierw szukam roznych zrodel informacji, potem wyrabiam sobie zdanie, nastepnie decyduje czy cos np. kupic. Czasem jest mozliwosc zeby, zanim sie cos kupi, najpierw to na sobie przetestowac... albo mozna oddac jesli cos nie dziala tak jak podawano. Nigdzie sie nie doczytalam ze Keshe tak dziala. Wiele takich produktow jest kupowanych poprostu ze strachu przed jakims, czesto wyimaginowanym, zagrozeniem... wyimaginowanym w pewnym celu...np. zysku. Nasz los jest w rekach Tego, ktory nas powolal do zycia, wole w Niego inwestowac... Co mi jest pisane to i tak bedzie, i jedno jest pewne: kiedys i tak wszyscy sie zdematerializujemy :) pzdr.
Pro
Jahabharata napisales:
'Hahaha Helen wystarczy zapytać? Chyba raczej nie, bo Twoja odpowiedź nic nie mówi. Nie niesie ze sobą żadnej treści. Zresztą nie dziwi mnie to, bo gdyby ta odpowiedź była treściwa to już dawno byłaby gdzieś tu przekonująco wyrażona".

Dziekuje za ten feedback :), a jaka 'tresc' masz na mysli? Czy np. pisanie, ze ktos jest 'sfrustrowany i chce sie 'podczepic' ?? wzielam to z Twoich 'tresci'. Jestem daleka od oceniania kogos, nie po to tutaj jestesmy. Mnie najbardziej interesuja 'tresci' pana Tadeusza i Justynki. Przepraszam, jesli kogos tym urazilam. Dodam tylko, ze pozostale 'tresci' (wpisy) tez czasem sa ciekawe ...:) Kazdemu cos innego brakuje w jego wlasnym puzzle...dobrze jest moc sie wymienic przemysleniami. Ten osobisty puzzle jest przeciez czescia tego wiekszego, WSPOLNEGO.
Xenna
Helen
A nie przyszlo ci do glowy ze te krytyczne uwagi moga pisac wszyscy ludzie, ktorzy chca zatrzymac rozwoj nowych technologi na swicie? ile razy w histori ludzkosci tak bylo? oczywiscie ze wszyscy sie kieruja, sprobowac czy nie na poczatku?, ale zwlaszcza jak jest tak kontrowersyjny produkt jak technologia keshe to nalezy przetestowac samemu i sprawdzic kto ma racje, ja sprawdzilam (na razie dlugopisy zdrowia- tzw peny) i jestem zadowolona, wiem tez bo slucham lub potem odsluchuje syntyezy Tomka z radianafali.com. ten czlowiek robi juz wszystko w technologi keshe, zajmuje sie tym juz od dluzszego czasu i jest wniebowziety, przede wszystkim to ze dalo mu to uwolnienie sie od matrixa, korporacji, nie musi juz dalej placic za prad, bo ma go za darmo, ta technologia byla uzywana w czasach atlantydy, ale pozniej wskotek katastrof ludzie o tym zapomnieli a kaplani, ktorzy chcieli dominowac nad innymi skrzetnie to ukrywali i robia to do dzisiaj, w ten sposob wiele wiedzy jaka mielismy zostalo ukrytej, odkrywamy ja na naowo, ja nikogo nie zmuszam, ale jesli nie chcesz placic tym draniom to jedyny sposob na niezaleznosc, jesli masz za duzo kasy to oczywiscie plac
Jahabharata
Helen, ocenianie samo w sobie jest neutralne. Porównywanie punktów widzenia wydaje mi się zasadniczo korzystne. Jeśli widzę, że Panie tu jednym stadem brniecie w pewne rzeczy to mój feedback, jak to pięknie ujęłaś, jest pewnie głosem z zewnątrz. Natomiast ja nikogo nie mam zamiaru zbawiać ani przerabiać na swoją modłę. Niewątpliwie ucieszyłoby mnie natomiast, i pochwaliłbym, większą niezależność myślenia.
Pro
Jahabharata, to Twoje: 'ocenianie samo w sobie jest neutralne' zaintrygowalo mnie :) Kojarzy mi sie z tymi (bez obrazy) "neutralnymi płciowo” toaletami publicznymi w Stanach :) „gender neutral”. Proponuje, zebysmy w naszych komentarzach tez starali sie byc „gender neutral”, i nie operowali takimi terminami jak: 'Panie tu jednym stadem' itp.
Jahabharata
Helen, kompletnie mnie nie zrozumiałaś, ewentualnie operujemy zupełnie innymi pojęciami. Znaczenie neutralne, czyli dopiero subiektywne użycie nadaje mu posmak negatywny lub pozytywny. Samo w sobie nie niesie ze sobą "ładunku pozytywnego lub negatywnego". To tak jak podejście do, nie wiem (obojętnie czego), wszelkich wynalazków: same w sobie nie są szkodliwe, natomiast mogę zostać różnie wykorzystane w zależności od tego, kto się do nich dorwie... Why that made you think of gender neutral toilets is beyond me.
Karen
Jahabharata

Ocenianie nigdy nie jest neutralne. Wynika to z samej definicji oceny. Ocena= wartościowanie. Neutralne może być tylko stwierdzenie faktu, bez oceniania.
Pro
Jahabharata: nie zrozumialam? tutaj nie ma co rozumiec:). Zeby za wiele nie 'medrkowac" :) posloze sie 'twierdzeniem' z Twojego posta powyzej:

- "jak mówią Papuasi - seeing is believing, czyli jeśli czegoś nie doświadczyłaś tzn. że tego nie ma. Genialne w swojej prostocie."

A dokladniej: 'Zeby uwierzyc trzeba zobaczyc", genialne? hmm, jesli to jest dla Ciebie 'genialne', to rzeczywiscie sie nie zrozumiemy.

Zeby zobaczyc, i jeszcze doswiadczyc, wszystkiego / wszystkiego co istnieje, nalezy w/g mnie najpierw przezyc (=doswiadczyc) cale wlasne istnienie, zeby moc mowic o tym co jest a czego nie ma. Poza tym:
Nie kazda istota w swoim ziemskim i poza-ziemskim istnieniu doswiadcza tego samego, co jest, bylo DANE, doswiadczyc komus innemu.
Tak, czesto dla tych, ktorzy czegos (jeszcze?) nie widzieli albo nie doswiadczyli istnieje tylko to, (w) czym sami uczestnicza; jednak to, ze czegos nie widzielismy ('seeing') nie znaczy przeciez, ze tego nie ma.

Czlowiek o mentalnosci np. Kangura chowa glowe w piach, albo -jak dziecko- zamyka oczy i ma wrazenie ze cos nie istnieje. Czy to, ze nie doswiadczylismy (spotkalismy) jakiejs innej istoty (np. ludzkiej) znaczy, ze ona nie istnieje ?
Nie istnieje jedynie w naszej glowie, jednak (majac zdrowy rozsadek) musimy liczyc sie z tym, ze gdzies jest ktos albo cos, czego jeszcze nie poznalismy, albo moze nawet o tym kims lub czyms nie slyszelismy.

Powiem wiecej: czy to, ze ktos (jeszcze) nie doswiadczyl osobiscie Istnienia Boga znaczy, ze Go nie ma? A moze ta, nie doswiadczona (nie spotkana) przez nas istota (wiec niby nie- istniejaca) istniala juz, zanim my sie urodzilismy i bedzie dluzej istniala niz my, chociaz nigdy jej nie 'doswiadczymy' ?

P.s. Twoj nick jest bardzo neutralny, ni kobieta ni mezczyzna :) Czy jest to celowe?

Przepraszam wszystkich, za tak wiele wpisow, postaram sie je ograniczyc .. poza tym nie chce naduzywac goscinnosci Tagen TV.
Jahabharata
Helen, miałaś nie mędrkować a robisz to. Więc to co piszesz to, żeby nie nadużywać gościnności TV Tagen, bla bla bla :-)

Co do mojej ksywki to zły klucz przyjęłaś ;-)
Jahabharata
Karen, kolejna kobieta która boi się wyrażać śmiało swoje poglądy... No chyba że ich nie ma.

Serdeczności :-)
Medrzec_szesciu_sciezek
Witam pani Justyno czy ma pani spisaną tą wizje na temat "żywego samochodu" chciałbym ją przeanalizować jeśli jest taka możliwość czy mogła by pani ją mi podesłać na pocztę w Tagen.tv?

Pozdrawiam :)
Pro
Jahabharata: odnosnie tego:
"Helen, miałaś nie mędrkować a robisz to. Więc to co piszesz to, żeby nie nadużywać gościnności TV Tagen, bla bla bla :-)"

Pisalam o przyszlosci: "Przepraszam wszystkich, za tak wiele wpisow, postaram sie je ograniczyc", czyli ograniczyc w przyszlosci (postaram sie zamiast 'staram sie'). Zdajac sobie rownoczesnie sprawe z tego, ze ani przeszlosc, ani terazniejszosc, ani .. przyszlosc nie istnieja :-)
A 'nie medrkowac' miales Ty, proszono Cie o to: mnie nikt nie prosil, poddalam sie auto-refleksji :).


Jahabharata
Helen, obsuwasz się w rozwoju. W tej chwili to już ewidentnie bredzisz, więc to moja ostatnia wiadomość do Ciebie.
Medrzec_szesciu_sciezek
Helen:
Odnośnie symboliki, to nie jest niebieski kolor ale kto by zwracał uwagę na szczegóły i nie do końca są to dziewiątki :D
zyta
Witam.Dlaczego Ziemia jako planeta i człowiek żyjacy w materii na niej są tak ważni dla wszechświata?Dlaczego dokonują się tu zmiany,po co i w jakim celu?Dla kogo tak naprawdę zmiany na ziemi będą korzystnne?Jak na tą chwile, w czasie tych zmian większość ludzi doznaje bólu w ciele fizycznym i disharmoni w własnej psychice.Czy te zmiany są formą doświadczenia przez jakiś tam nam "Nieznanych z wysokich wymiarów", podobnie jak wiele badaczy robi okropne doświadczenia na bezbronnych zwierzętach w imię " dobra człowieka"?A może ten "zły martiks"to tylko bajka,żeby wprowadzić nowe?
zyta
Do tej pory nikt nie pamiętał o Ziemi , o Człowieku tu żyjącym,a tu nagle taka wielka łaska po 2012r.Ciekawa jestem ,dlaczego nikt nas nie widział wcześniej ,jak się tu żyje i doświadcza?Pozwalano nami tak manipulować,czerpać z nas energie?Dziwne to wszystko.
Jahabharata
Zyta, nikt nami nie manipuluje. A nawet jeśli ktoś kimś manipuluje tzn. że ta osoba jest frajerem i daje sobą manipulować. Mnie ta wizja nie pasjonuje, więc ja się do tego nie przyznaję. Wszystko jest przed naszymi oczami, tylko niektórzy najwidoczniej mają zeza :-)
darkus
Ja piernicze !! 120 komentarzy a wszystkie na ten sam temat !! Bla , bla , blaaaa !!
Ludzie !!
Kochani moi !!
Najśmieszniejsze jest to , że wszyscy macie rację !!
Pan Tadeusz o tym mówił wielokrotnie !!
Pootwierajcie szufladki pamięci , znajdziecie tam te rozważania o tym , co kto i o kim sądzi . Oceniacie na podstawie wrażeń i opini innych .
Kogo obchodzi czy Pan Tadeusz (śmiesznie brzmi :) ) , jest tym przebudzonym , czy Pani Justynka ma jego ołtarzyk oraz czy Zyta , Xenna czy mędrzec Łukasz wierzą lub nie wierzą w Boga czy jasnowidzów !?
Już wspominałem kiedyś (co zresztą zauważyli prowadzący) , że najważniejsze , że budzi w WAS to spontaniczna reakcję . Analizujecie , syntezujecie a potem znów analizujecie .
Bardzo dobrze !! Tylko nie zapomnijcie w tej wytężonej pracy waszych cudownych intelektów posłuchać co mówi serce :)
Pozdrawiam was baaardzo gorąco z wciąż chłodnej Islandii , choć serca tu gorące jak wulkan :)
jadwiga
No właśnie, jak dobrze zauważyłeś o własnych odczuciach nie pisze się tu łatwo, bo natychmiast dostaje się kopa, a ta strona, myślę, że powinna nam posłużyć do ciepłego, empatycznego porozumiewania się, serdecznie wszystkich pozdrawiam, a Ciebie darkus szczególnie,
pankracy267
Przypomnial mi sie dowcip i doskonale nadaje sie tu do waszych licznych i
czesto skloconych ze soba wpisow,ktore sa jak muchy na lep dla "obserwujacych".

Scenka rodzajowa w kościele:
Już prawie koniec mszy, mały chłopczyk, tak na oko 3 latka wykazuje pewne znudzenie i zniecierpliwienie. Kręci sie coraz bardziej i marudzi sobie pod nosem.W pewnym momencie rzuca:
- Mamo! Niech ksiądz już powie "Idźcie ofiary do domu"
Xenna
macie juz plyn lugola albo gansy w domu w przypadku katastrofy nuklearnej? wiedzieliscie ze tyle mamy tego ustrojstwa w europie? ludzie w Beligi i Holandi juz dostali tabletki jesli beda potrzebne nie mowie tu o zamachu terrorystycznym wystarcza wybuchy wulkanow, trzesienia ziemi
https://www.google.no/search?q=elektrownie+atomowe&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ved=0ahUKEwjhhPuM8r3MAhWLlSwKHWECDIwQ7AkIQw&biw=1120&bih=622#imgrc=vS0wufer2WeiWM%3A
jadwiga
Lęki powielają lęki, nie będzie nas tam, o czym nie myślimy, a raczej powinnam napisać, że będziemy tam, o czym myślimy, z czym i z kim się utożsamiamy, zatem twórczego, kreatywnego myślenia życzę wszystkim, serdecznie pozdrawiam,
Xenna
jadwiga
to prawda jednakze lepiej sie przygotowac, lepiej dmuchac na zimno poki jeszcze jest czas, potem juz bedzie za pozno....
jadwiga
Nie mam żadnej pewności co będzie, czy są dwie Ziemie, czy jedna Ziemia, czy niektórzy przejdą na Ziemię 3D, a Inni zostaną na Ziemi 5D, lub odwrotnie, czy będą kataklizmy, czy ich nie będzie, wiem, że synchronizacja jest faktem czyli każdy będzie tam gdzie ma być zgodnie ze swoimi możliwościami, posiadanymi atrybutami, siłą charakteru itd.; spokój jest dla każdego najważniejszy, wszystkie informacje niezbędne nam "schodzą" do nas indywidualnie od Ojca, wsłuchujmy się w nie, serdecznie Cię Xenna i wszystkich korespondewiczów pozdrawiam, jadwiga
Karen
Xenna

Ja swego czasu też starałam się wyeliminować ze swego życia wszystko co może być szkodliwe i starałam się zabezpieczyć przez wszelkimi możliwymi tragediami. I tylko wpadałam w coraz większe lęki i frustracje. W końcu stwierdziłam, że co ma być to i tak będzie i odpuściłam. Żyję wolna od wszelkich "bożków" w postaci orgonitów, jakiś długopisów czy innych "protez". Oczywiście na co dzień staram się uważać np. przechodząc przez ulicę, ale bez przesady.
Tak samo wmawianie ludziom, że wszystko jest trujące wprowadza tylko lęk i zamieszanie.
A już np. filmiki arona jasnowidza czy Pauliny Moskalik, to dla mnie sianie fermentu. Zauważyłam, że są nagrywane w tym samym tonie. Oboje mówią: musicie to, musicie tamto... Nie wiem czemu ma służyć nawoływanie, by wszyscy wykupywali ziemię i wyprowadzali się na wieś...
Uważam, że ludzie którzy próbują się zabezpieczać na wszelkie możliwe sposoby nie mają zaufania do Boga i tak na prawdę w Niego nie wierzą. Wierzą w moc materii.
Xenna
Karen
Akurat jesli chodzi o arona jasnowidza tez za nim nie przepadam wg mnie programuje ludzi bardzo negatywnie , ponadto uzywana jest dalej ta sama biblijna spiewka ludzie sa zli, nieposluszni i beda zniszczeni, do jakis idiotyzm wmawiany ludziom od lat, wmawianie mnam grzechu, to nie ludzkosc jest zla, na ziemi prowadzono jakis idiortczny eksperyment na ludzkosci, jakis ogrod zoologiczno-ludzki, ktory wymknal sie spod kontroli i mamy co mamy (ponoc kazda rasa kosmiczna tu eksperymentuje, tu sie ta bo tu jest planeta eksperymentu.....) co sie tyczy orgonitu radzilabym jednak zakupic poniewaz jak wszyscy ty tez napewno masz wi fi, komorke , to emituje niekorzystne fale dla calego organizmu, zas posiadanie plynu lugola w naszych czasach gdzie z kazdej strony sa elektrownie atomowe a ziemia sie trzesie , wulkany wybuchaja jedewn za drugim, uwazam za koniecznosc w kazdej chwili moze cos pierdyknac, no chyba ze ci zycie niemile to co innego
Karen
Ani mi życie miłe, ani nie miłe. Z jakiegoś powodu tu przyszłam, więc tu jestem. Odejdę kiedy przyjdzie pora. Jeśli mam odejść jak coś pierdyknie, to trudno. Jeśli nie, też dobrze. Na razie żyję tak, jak mnie życie prowadzi, ale też nie robię niczego na siłę.
ShakinStivens
Sercem jestem z wami ludzie, myślicie o mnie to dobrze dla was kocham was i bądźcie szczęśliwi w wierze we mnie, kocham was, wasz Bóg. Owsianko wie co to znaczy być blisko Boga on jest ze mną zawsze i wszędzie, ale czas zacząć się zmienać, zawsze myślcie o mnie dobrze bo nie chcę waszej krzywdy ani strachu, myślicie, że mnie nie ma, że to iluzja, ale tak nie jest, czekam na was w niebie bo na pewno się tam zobaczymy, czyńcie dobro zawsze i wszędzie tak jak ja, a będziecie szczęśliwi i ja też, koniec z lenistwem duchowym, serdecznie wam dziękuje za te audycje bo wiem że dużo dają ludziom, koniec z kościołem jest bliski mówie wam , że to zakała moja, nie lękajcie się zmian a bedziecie blisko mnie, teraz mówcie, że Bóg przemówił do was bo zasłużyliście na to swoją pracą, jestem z wam i kocham wa Wasz Bóg Ojciec Lenariiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiií
CyberZEN
Mialem sen ze skocznią tak ok. 3 tygodnie temu od teraz. Zazwyczaj o tym nie śniłem, może nigdy.
Skoczyłem kilka razy, chciałem jeszcze aż nie zrobię tego dobrze(wyląduje na odpowiednim miejscu lądowiska, nie np. gdzieś za płotkiem) poza tym sprawiało to przyjemność. Przy tym mialem lekką świadomość faktu śnienia i odczuwałem te ruchy swoim ciałem fizycznym z tym że nie było oporu, zmęczenia, czy strachu.
Ale nagle niespodziewanie na górę skoczni przyszła jakaś turystyczna grupa japonek które zaczęły się całować. Mimo zirytowania wciągnęło to moją uwagę i się obudziłem. A chciałem jeszcze poskakać :"(
Komentowanie włączone dla kont PRO

Aby chronić się przed spamem ograniczyliśmy dodawanie komentarzy tylko do użytkowników posiadających konta PRO.

Zaloguj się.

Twój obecny typ konta

WIDZ DZIAŁAJ
WIDZ

Nie bądź tylko biernym widzem, weź udział w życiu naszej telewizji. Możesz mieć bezpośredni wpływ na kształt tworzonych programów. Dyskutuj, oceniaj, komentuj a nawet porozmawiaj prywatnie z autorami filmów. Dzięki powiadomieniom e-mailowym nie przegapisz też żadnej premiery.

Załóż konto

Zobacz pełne porównanie typów kont

TAGEN

Tagen - telewizja tworzona przez ludzi i dla ludzi.

Mówi się, że media to czwarta, a nawet pierwsza władza. To media pokazują nam świat z takiej a nie innej perspektywy tym samym mówiąc nam na co zwracać uwagę oraz co o danym wydarzeniu myśleć. Nie chodzi jednak o to co mówią i pokazują media, o wiele ciekawsze jest to czego nie mówią ani nie pokazują. Tagen.tv to telewizja internetowa współtworzona przez internautów. Nie boimy się żadnych tematów i chętnie pokazujemy wydarzenia, zjawiska czy ludzi z zupełnie innej perspektywy.

Zobacz profil Doceń autora

Inne filmy z kategorii Duchowość